Skocz do zawartości


Zdjęcie

Świadkowa


  • Please log in to reply
52 replies to this topic

#1 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2005-04-10, godz. 09:56

Mam mały dylemat. Moi znajomi z którymi prowadzę "studium biblijne" mają córkę. Ładną, fajną i dobrą. Wiem, że ona się we mnie podkochuje, o ile to jest możliwe wśród SJ. Dlaczego? Bo wychowanie w tym wyznaniu powoduje u niej bardzo dziwne i skrajne zachowania. Najpierw wyrażnie poprzez SMSy, słowa, gesty dajemi coś do zrozumienia, a potem się z tego wycofuje gdyż boi się we mnie zakochać bo tu waga: Nie jestem SJ; za wielkie są między nami tego powodu różnice itp. Co ciekawe jej rodzice, bardzo często zadają jej pytania czy ona czasem się we mnie nie coś tam. Mało tego ona odwiedziła mnie dwa razy w domu sama. (u mnie w domu też nikogo nie było poza mną) Przy czym bacznie się rozglądała czy ktoś jej nie śledzi, żeby nie doniósł. Szczytem wszystkiego był telefon od jej mamy do mnie czy przypadkiem jej córka nie przebywa ze mną. Takie pilnowanie ponad 20 - letniej kobiety jest śmieszne. Odnosze te wrażenie, że starsi zboru pilnują aby nie zboczyła ona z jedynej i słusznej drogi bo po rozmowach z nimi jej stosunek do mnie się ochładza.A potem wszystko wraca do normy.
Mnie jest jej żal. Bo widze, że się męczy i bardzo cierpi, przez te wszystkie ograniczenia. Cy ktoś ma pomysł jak można ją uwolnić? Nie chce mi się czekać aż do roku 2014? ;)
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#2 kania

kania

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 76 Postów

Napisano 2005-04-11, godz. 18:47

Cześć Arturze!
Chcesz ją uwolnić piszesz nie zrobisz tego jeżeli ona sama tego nie będzie chciała.Można to zrobić przez przygotowanie gruntu pod przyjęcie twoich logicznych argumentów co do fałszu Ś.J Po pierwsze Ś.J nie ufają ludziom ze''świata'' Po drugie wszyscy w świecie są pod wpływem Szatana Po trzecie odczuwają poczucie winy gdy podoba im się coś w świecie (tylko Ś.J mocni duchowo) Więc żeby móc spotkać się z nią a to jest potrzebne do wzajemnego poznania się i zbudowania więzi i szacunku jako do człowieka nie tylko do mężczyzny należy moim zdaniem wybrać dobre miejsce nie mieszkanie (jak piszesz potem się nie odzywa ,ma poczucie winy i za uchem głos matki,która to poczucie potęguje) np.lodziarnia ,kawiarnia itp.Dlaczego z trzech powodó w Po pierwsze zmniejszy się jej poczucie winy będzie czuła się bezpiecznie przed sobą samą powie sobie ,że to miejsce publiczne mogłabym go spotkać przypadkiem,lub przecież to mój kolega ( ty z kolei w rozmowach z nią możesz pokazać swoją wrażliwość na świat (najlepiej prawdę) żeby zobaczyła że ludzie w świecie też są dobrzy ,wrażliwi itp. to zmniejszy jej opór wobec ludzi w świecie i będzie mogła bronić cię może nie oficjalnie przed rodzicami ale wewnątrz Po drugie choć rodzice dobrze wiedzą co jest grane to miejsce publiczne aż tak nie drażni jak mieszkanie zawsze będzie mogła pow.że spotkała cię przypadkiem Po trzecie skoro chceszją nakłonić do słuchania to zrobisz to tylko wzbudzając jej szacunek ( właśnie szanujesz jej rozterki i chetnie zapraszasz ją np.na lody jak kolega ) Ona poznając ciebie musi zobaczyć ,że facetowi nie zależy tylko na seksie przed ślubnym ,ale ma wartości jest myślący itp.wtedy jako czlowiek mądry w jej oczach rozmawiający na różne tematy wzbudzisz jej podziw (Ś.J tak naprawde czują sie lepsi od niewierzacych tj.większość) i wtedy dopiero możesz zadawać pytania ,ale nie bezpośrednie do niej ( spowodujesz jej ucieczke lub zawstydzenie) tylko że się zastanawiasz w formie zwierzania się jej najlepiej logiczne (od biblijnych ona jest specem) Uwolnić się może tylk wtedy gdy logiczne argumenty lub historyczne wykażą fałsz jej religii tylko wtedy bo jeżeli odeszłaby z powodu jakiegoś grzechu w głębi duszy będzie uważać że tu jest prawda i to ją zniszczy ( dlatego wykluczeni za jakiś grzech często sie staczają skoro w oczach bożych sa skończeni)
Acha jeżeli po kilku spotkaniach między wami nie zaiskrzy np.tobie nie będzie odpowiadać to ją nie mam ponieważ gdy sobie to uświadomi wróci z pełną gorliwościa do organ. z przeświadczeniem ,że w świecie nie ma co szukać i racje mieli rodzice .Może to brzmi dziwnie nawet śmiesznie ale takie myślenie funkcjonuje w organizacji często to obserwowałam . Może nie precyzyjnie to tu opisalam ale tak tu jest.Kania

#3 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2005-04-13, godz. 20:02

To niestety się nie sprawdzi, bo jak jesteśmy sami to ona zachowuje się upełnie inaczej. A zgodnie ich doktryną to randki sam na sam są niewskazane.
Do tego ja się z nimi nie zgadzam w wielu kwestiach i po ostatnim studium to widze, że to dla niej za duża bariera.
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#4 rekin

rekin

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 254 Postów

Napisano 2005-04-13, godz. 20:24

Montaigne ,powiedzial kiedys ze mozna zdobyc kazda kobiete ,sa wazne trzy zasady

trafic w czas

trafic w czas

trafic w czas

twoj czas ucieka ,jesli nie chcesz jej skrzywdzic nie trac czasu.

jesli TY ja skrzywdzisz ,juz nigdy nie poslucha ludzi ze swiata i zostanie zakonnica swiadkow do konca zycia.

POZDRAWIAM

sex jest lekarstwem najlepszym .
to sila drzemiaca w naszych genach nic sie z nia nie rowna.
[pies zostawi jedzenie i poleci za suka , i nie ma na to sily.]
strachy swiadkow przed potepieniem nie rownaja sie z seksem.
wykorzystaj to, ale badz uczciwy juz mi jej zal!


rekin

#5 ariadna

ariadna

    Początkujący (1-50)

  • Członkowie
  • Pip
  • 66 Postów

Napisano 2005-04-14, godz. 09:31

Do Artura:
Moim zdaniem ważne jest także co Ty do niej czujesz. Piszesz, że jest ci jej żal. To niedobrze, żal nigdy nie trwa długo, co potem? Może odczuwasz coś na kształt „misji”, chcesz ją uwolnić, wyrwać z organizacji, sprawić, że zacznie żyć inaczej? Jeśli kierują Tobą wyłącznie te powody, daj sobie spokój, niech dziewczyna poszuka sobie jakiegoś braciszka, który będzie kochał Jehowę równie mocno, jak ona. Chyba, że z Twojej strony jest coś więcej, a to zmienia postać rzeczy...

Do rekina:
Pisząc o seksie, miałeś na myśli ten przedmałżeński? Słyszałam, że u świadków to nie wchodzi w grę, skoro, jak pisze Artur, zgodnie z ich doktryną nawet randki sam na sam nie są wskazane, to co tu mówić o czymś więcej! Osobiście wierzyć mi się w to nie chce, ale kto wie, przecież w każdym wyznaniu jest jakiś procent ludzi, którzy przestrzegają takich zasad.

#6 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2005-04-18, godz. 15:23

Bardzo jestem wdzięczny za rady. Cieszę się, że nie potraktowaliscie tego watku w kategoriach żartu.
Bo z miłością żartów nie ma.
Odniosę się teraz do niektórych porad. Spotkanie z nią poza studium jest dość trudne, bo ja pracuje, a ona jest stałą pionierką. Co oznacza, że całe przedpołudnia spędza na głoszeniu więc trudno byłoby ją spotkać. Po drugie: To małe miasteczko i o takim spotkaniu by zaraz doniesiono. A jej rodzice coś podejrzewają, że ona się ku mnie skłania. Nawet kiedy się spotkamy u niej w domu to drzwi do kuchni są cały czas otwarte. A jej mama ma dobry słuch.
Oczywiście nie mówie jej, ze ma porzucic religię, staram się tylko wykazać, że w mysleniu ŚJ są błędy (choćby w kwesti krwi). Ale to beznadziejna robota z powodu jej ojca. Przekonanie go przerasta mozliwości zwykłego człowieka. To jest już 3 pokolenie ŚJ. Razem ze swoim ojcem zakładali zbór w moim mieście. Przeżyli wszystkie zmiany i rewolucje a ich wiara jak była tak jest niezmienna. To fenomen wśród świadków. A ona mu ufa we wszystkim co on mówi.
Sami widzicie jak trudne i niewdzięczne jest zadanie przede mną.

Jeszcze jedno: Nie tylko ŚJ uważają, że sex powinien być dopiero po ślubie.
Ja też
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#7 Czesiek

Czesiek

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 5701 Postów
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano 2005-04-18, godz. 16:36

Arturze
Przekonanie kogokolwiek o tym, że nie służy Bogu, tylko jhakiejś organizacji zostaw Bogu. Nie spisuj ojca tej dziewczyny na straty, tylko rozmawiaj z nim i pytaj, niech pokaże ci odpowiedzi w Biblii, a nie ludzką filozofię.
Osobiście znam ludzi, którzy poświęcili 35, 40 lat swojego życia "organizacji" i odeszli z niej dla Boga. Obecnie mam tem przywilej rozmawiać z małżeństwem (on ponad 40 lat w organizacji), którzy szykują się do opuszczenia szeregów śJ bo wątpliwości co do zgodności tej nauki z Biblią są tak duże, że nie są w stanie już ich zagłuszać, a chodzenie na zebrania i słuchanie tego co jest tam głoszxone, tylko upewnia ich co do decyzji odejścia.
Więc bądź dobrej myśli i rozmawiaj z nimi
Czesiek

#8 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2005-04-21, godz. 16:59

Dzięki Czesiek.

Staram się z nim rozmawiac i nie chce go spisywac na straty, zresztą wyraznie widzę iż zaczyna gorączkowo szukac po bibli uzasadnienia, ponieważ raz na zawsze powiedziałem, że nie interesuje mnie interpretacja opisana w publikacjach ŚJ.
Problem leży też w tym iz jest to rodzina, bardzo religijna. Oni naprawdę wytworzyli silną więź z Bogiem w pozytywnym tego słowa znaczeniu, zwłaszcza jego córka B) . Jej wypowiedzi na zebraniach są dużo głębsze i wnikliwe od wypowiedzi przeciętnego ŚJ.
Prosiłbym o wskazówki jak przekonywac taką osobę, zwłaszcza, że znaja oni podstawowe ksiązki podejmujące polemike ze ŚJ co znacznie utrudnia moją pracę.
Ponieważ kilka osób pytało o moje odczucia względem tej dziewczyny moge odpowiedziec tak: Mój żal i niepokój o nią wynikają z głebokich i szlachetnych pobudek zbudowanych na podłożu emocjonalno-uczuciowym.
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#9 Czesiek

Czesiek

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 5701 Postów
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano 2005-05-02, godz. 12:40

Arturze

piszesz:
"Prosiłbym o wskazówki jak przekonywac taką osobę, zwłaszcza, że znaja oni podstawowe ksiązki podejmujące polemike ze ŚJ co znacznie utrudnia moją pracę"

Nie ma jednej receptyna tę dolegliwość. znam kilka osób, które odeszły z "organizacji"izawsze są to różne powody, jakie spowodowały, że przestali ufać "niewolnikowi" i samodzielnie zaczęli badać Biblię, co ona głosi.

Czasami była to zmiana "światła", innym razem przebadanie jakiegoś tematu i stwierdzenie, że na przestrzenilat były głoszone różne nauki na ten sam temat, innym razem zachowanie członków organizacji, aw szczególności nadzorców i ich rodzin.

Ja ostatnio stosuję zadawanie pytań i proszenie o pokazanie, że to co głosi Ciało Kierownicze jest napisane w Biblii. Przykładowy zestaw pytań znajdziesz w tematyce ogólnej w wątku "kilka pytań do śJ i ich sympatyków". Tylko uważaj, nie daj sobie wcisnąć ludzkiej filozofii zamiastkonkretnych cytatów z Biblii

Pozdrawiami życzę powodzeniaw dyskusjach.
Czesiek

#10 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2005-06-01, godz. 19:47

Niestet zadawanie pytan i sianie wątpliwości skonczło się. teraz nie chce ze mną rozmawiać.

Szkoda

Pora na plan B.
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#11 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2005-06-02, godz. 08:00

Tylko jednego nie potrafie zrozumieć: Dlaczego nikt ze zboru: nie ma odwagi powiedzieć mi, że ma do mnie żal, nawet Ona. Potrfi tylko napisać smsa w stylu: Nie zasługujesz na mą przyjaźń, ty sam wiesz co robisz, a Bóg cię osądzi. Żadnych konkretów. Boją się mnie, czy co?

Ale to materiał na nowy temat i sondę.
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#12 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2005-06-07, godz. 09:32

Problem tkwi nie w miłości ale w podejściu do niej. Istnieje grupa ludzi, którzy mają pewną bardzo specyficzną cechę charakteru: surowość względem siebie. W praktyce oznacza to nie dopuszczanie myśli o czymś dopóki nie zostaną spełnione pewne warunki. Tak właśnie jest u SJ. Nawet jeśli przebijają się jakieś uczucia to potrafią jej odrzucić i potepić we własnym sercu, nawet jeśli je uzewnętrznią. Do tego jeszcze dochodzi presja otoczenia.
Nie mogę związać się z kimś, kto uczucia przejawia w zależności od tego czy robie postępy w prawdzie, a kiedy podczas studium się z czymś nie zgadzam to robi się chłodny i niechętny. To nie jest normalne.
A pisze tutaj gdyż nie jestem osamotniony w tym problemie, a w świecie nikt tego nie zrozumie, tylko ci co mieli kontakt ze ŚJ.
Poza tym jest jeszcze coś: Do tej pory wszyscy mówili o wyprowadzeniu kogoś z organizacji poprzez świadectwo, wykazywanie błędów itd. Na to potrzeba dużo czasu i może po prostu się nie udać, bo uznają cię a niewartego uwagi, bo za długo masz własne zdanie.
A ja się właśnie zastanawiam nad planem B. Poczyniłem już pewne przygotowania i spróbuje czegoś zupełnie nowego. Kto wie może stworze własny patent?
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#13 Patmos

Patmos

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 210 Postów
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 2005-06-07, godz. 11:53

Artur,

Powiedz, czy Ty czasem nie myślisz, że ta dziewczyna jest tylko przynętą, aby upolować Cię.
Jeśli nigdy o tym w takich kategoriach nie myślałeś to pomyśl, mówię poważnie.

P.s. Artur, Czesiek dobrze Ci radzi zadawaj pytania i proś o uzasadnienie w oparciu o tekst biblijny. Ja jeszcze do tego podpowiem Ci, kiedy ŚJ zadają Ci jedno pytanie to Ty zadaj im dwa pytania.

Powodzenia

Roman :P

#14 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2005-06-07, godz. 16:56

Nie jest przynętą. Bez przesady.
Na razie nie mogę zadawać pytań, bo jestem nie pewny. Należe do złej organizacji, która chcę odciągnąć siostrę od prawdziwego wielbienia.
Za duzo zadawałem pytań.
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#15 Nimril

Nimril

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 157 Postów

Napisano 2005-06-21, godz. 13:31

Gdy przeczytalem pierwszy post to wlasciwie wydawalo mi sie ze ja go pisalem. Moja sytuacja jest bardzo podobna. Z pewna dziewczyna (SJ) znamy sie od bardzo dawna, przeszlo roku juz. Na poczatku sprawy rozwijaly sie bardzo powoli jednak przy kazdym spotkaniu dawala mi do zrozumienia ze nie jestem jej obojetny. Rozmawialismy na wiele tematow jednak tematu wiary unikalismy - wspolnie gdyz wiedzialem ze kiedys z powodu takiej roznicy musiala sie z kims rozstac i ja to bolalo. Rozmawialismy natomiast o wyjazdach, zakladaniu rodziny, dzieciach (sporo calkiem takich powaznych tematow). Niestety ja musialem wyjechac na troche i rozmawialismy od tej pory jedynie 'na odleglosc' czy to przez internet czy tez telefon. W tym czasie pare razy wyrazila obawe ze znajde sobie kogos innego i ja zostawie. Za kazdym razem zapewnialem ze tak sie nie stanie. Tak minelo ponad pol roku chyba. Sposob w jaki rozmawialismy wciaz byl ten sam. Jakies dwa miesiace temu zaczalem sie martwic, bo gdy wrocilem pare razy do domu na pare dni to nigdy nie moglismy sie spotkac - mowila ze ma nauke, wyjazdy, jest umowiona juz, a gdy mowilem znacznie wczesniej o tym ze wroce to odpowiedala ze tak daleko to nie wie jakie bedzie miala plany. No i tym sposobem nie widzielismy sie kawal czasu. Ostatni raz gdy dzwonilem to wlasnie wrocila do domu ale nie mogla rozmawiac bo byla z kims umowiona, a byla to godzina prawie 21. Obietnice odwiedzeia mnie poza domem etc tez nigdy sie nie spelnily - zawsze znalazly sie jakies inne 'powody'. Miesiac temu dostala list, bo z telefonem cos sie stalo i nie moglem sie dodzwonic. Wyslalem go, poniewaz martwilo mnie to co uslyszlaem ostatnio o tym poznym wyjsciu z kims, szczegolnie ze wiem, ze dyskotek oni nie lubia a innych imprez wtedy nie bylo. Gdy zapytalem czy idzie na 'impreze do kogos' uslyszalem ze 'tak jakby' - nic wiecej. List byl hmm bardzo osobisty i calkiem dlugi bo opisywalem tam przezycia odkad sie znamy. Liczylem na odpowiedz ale sie nie doczekalem wiec gdy wrocilem do domu za jakis czas postanowilem odwiedzic ja w domu - nie bylo to latwe bo zastac kogokolwiek z jej rodziny tam bylo hmmm trudne. Spotkalismy sie jednak gdy wracala z ojcem z zebrania i nareszcie moglismy porozmawiac. I w tym momencie doznalem powiedzmy szoku. Dowiedzialem sie ze nie wiedziala co mi odpisac i ze od pol roku prawie jest z kims ze swojej wiary (czyli od sierpnia, gdy my poznalismy sie w kwietniu - ponad rok temu). Az mnie zatkalo. Niedawno, bo jakies 2 miesiace temu zapytalem ja podobnie jak i ona pytala mnie wczesniej odnosnie ze znajde sobie inna. Zapytalem czy musze sie o nia martwic i uslyszalem ze 'chyba nie'. Wtedy uspokoilem sie ale wydarzenia ostatnich tygodni, to przez takie zapewnienia, zrobily na mnie jeszcze gorsze wrazenie. Szczegolnie tez to ze powiedziala ze sa razem od sierpnia, a mimo wszystko pozniej w rozmowach ze mna wydawalo sie byc zupelnie inaczej. Wspomniala o nim kiedys, gdy byla u niego po poludniu ale powiedziala ze 'jest u braciszka'. Raz tez (okolo lutego) pewien znajomy widzial ja na szyi innego i gdy zapytalem o to pozniej zaczela sie bardzo mocno tlumaczyc, ze to byl tylko lekki uscick nic nie znaczacy z kolega z jednej wiary (w 100% nie jestem pewny czy to byla ta sama osoba) i ze moj znajomy zbyt przebawil opisujac sytuacje. Gdyby to sie stalo kilka miesiecy temu to jeszcze mialoby to jakis sens a tak ciezko wogole cos powiedziec.
Osobiscie uwazam, a moze chce tak twierdziec, ze wygral problem wiary. Wlasciwie to napewno mial znaczenie ale tez ciekaw jestem w jak duzym stopniu, bo wlasciwie nigdy nie rozmawialismy o tym zabardzo. W zlosci myslalem nawet o tym zeby pokazac jej 'chlopakowi' chociaz czesc zapisow z naszych rozmow (bo czesc z nich bylo przez gg), ale pozniej mi przeszlo chyba. Zamiast tego zostawilem jej kolejny list, tez bardzo obszerny wyrazajacy glebokie rozczarowanie. Sporo bylo tam pytan o to co miala na mysli mowiac niktore rzeczy i o tym ze teraz wydaja mi sie ona klamstwami. W odpowiedzi bylo tylko pytanie czy bardzo sie gniewam i 'przepraszam' zostawione mi na gg. Mimo wszystko chce sie chyba jeszcze spotkac i porozmawiac w jakims publicznym miejscu, bo poprzednia rozmowa byla przed jej domem a tam rodzice przygladali sie zapewne troche z okna. Zastanawiam sie czy rozmowa o tym dlaczego tak postapila i czemu mowila to wszystko cokolwiek wyjasni/zmieni.
Coz i taki narazie koniec historii a zobaczymy co dopisze czas.

Sorry ze tak dlugo, nie kazdy w koncu lubi czytac, ale to w pewnym sensie wyraz zrozumienia dla ludzi w podobej sytuacji.

#16 jb

jb

    ^o^

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPip
  • 4057 Postów
  • Płeć:Female
  • Lokalizacja:Polska

Napisano 2005-07-03, godz. 18:59

Nawiązując do Waszych wypowiedzi przypomniałam sobie o jednej z rad, które tak licznie są wplatane w treść strażnicowych artykułów.
W wydaniu z 15 marca przedstawiono nam pewną historię, w której zadziwił mnie egoizm, jaki Strażnica, nie wiem na ile świadomie, promuje. Wspomniana niżej Melisa okazuje radość, że uniknęła trudu bycia żoną niewierzącego. Można powiedzieć, że zadbała o własny skrawek przyszłego raju na ziemi. Jednak nie jest jednak w stanie okazać najmniejszego przygnębienia, że człowiekowi, którego kiedyś pozostawiła, nie pomoże już ocalić duszy. Zastanawiające jest, że taka postawa może cieszyć się aprobatą Boga...

Spójrzmy na ten fragment:


Na przykład podejmując decyzje, chcemy skrupulatnie uwzględniać wolę naszego niebiańskiego Pana, Jehowy (Malachiasza 1:6). Te trudniejsze mogą wystawić na próbę nasze posłuszeństwo wobec Boga. Czy pójdziemy za Jego radą, czy też za podszeptami swego "zdradliwego" i "nieobliczalnego" serca? (Jeremiasza 17:9).

Melisa, niezamężna chrześcijanka, była świeżo po chrzcie, gdy zainteresował się nią pewien młody mężczyzna. Robił miłe wrażenie i nawet już studiował Biblię ze Świadkami Jehowy. Ale jeden ze starszych zboru porozmawiał z Melisą o tym, że mądrze jest usłuchać nakazu Jehowy, by pobierać się "tylko w Panu" (1 Koryntian 7:39; 2 Koryntian 6:14).

Melisa przyznaje: "Niełatwo mi było zastosować się do tej rady. Doszłam jednak do wniosku, że skoro oddałam się Bogu na spełnianie Jego woli, to muszę brać pod uwagę Jego wyraźne wskazówki". Z perspektywy czasu mówi: "Niezmiernie się cieszę, że postąpiłam zgodnie z otrzymaną radą. Ów mężczyzna wkrótce zrezygnował ze studium. Gdybym nie zerwała tej znajomości, byłabym dziś żoną człowieka, który nie podziela mojej wiary".


(źródło: Strażnica z 15 marca 2005, str. 17)


Myślę, że powyższy cytat chociaż w niewielkim stopniu przybliża nam mechanizm wzmacniania wpływu opinii zboru/starszych na decyzje szeregowych członków rozdartych między porywami serca a pragnieniem pozostania w łączności z Jehową.

Zdaje mi się, że przytłoczenie tak wielkim dylematem często może skłaniać ludzi zakorzenionych w Organizacji do przyjęcia, że jedyną rozsądną, wartościową dla ich życia, decyzją będzie taka decyzja, która w ich mniemaniu będzie oznaczać trzymanie się Boga, pozostanie przy Nim. Jednocześnie owo trzymanie się Boga nie oznacza w tej sytuacji możności zachowania prawa do podjęcia próby podzielenia się miłością Stwórcy z kimkolwiek ze świata i emanowania dobrem na zewnątrz.

Uwolnić się od wtłaczanego przez lata schematu postrzegania świata, jak już wiecie, jest bardzo trudno. I jest to zła wiadomość dla każdego, kto usiłuje wyrwać kogokolwiek z tego zamkniętego kręgu.
Niemniej jednak życzę wytrwałości w otwieraniu 'szeroko zamkniętych' umysłów bliskich Wam osób.
.jb

#17 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2005-07-03, godz. 19:33

Za ten jeden tekst tak urządze Towarzystwo Strażnica
,że ludzie na dzwięk tej nazwy będą się śmiać do rozpuku!!!
Będzie to większy synonim kabaretu, niż Laskowik, Smoleń, Riviński, czy Elita razem wzięci

Jak chcecie wojny to będziecie ją mieli!!!!!
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#18 Nimril

Nimril

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 157 Postów

Napisano 2005-07-03, godz. 20:16

czekamy na relacje z twoich dzialan (jakiekolwiek by one nie byly :P )

#19 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2005-07-03, godz. 20:29

Oglądaj: "Pod Napięcięm", Kronikę Kryminalną i 997
Taki gruby na ryju w okularach na portrecie to będe ja :D

A poważnie
Poczekajcie na nową stronę w internecie
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#20 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2005-08-01, godz. 14:53

No i koniec romansu.

Organizacja Stalinowsko-faszystowska w swej "nieskończonej" i pochodzącej od jedynego boga Jehowy uznała iż ja człek ze świata, skazany na walniecie w mój odrażający i zakłamany łeb 25 kg kamieniem, niegodnym jestem łaski bycia męzem jednej z sióstr, nawiasem mówiąc pionierki gdyż mój umysł nie chce się otworzyć na prawdę. Dlatego zdecydowano iż powinna poświęcić się bogu Jehowie i dlatego nie chce mnie widzieć.

W związku z tym chciałbym przekazać następujące oświadczenie.

1. Rząd Polski popełnił tragiczny błąd zezwalając na legalizacje działalności faszystowsko-stalinowskiej Organizacji Strażnica na terenie Polski. Niniejszym wyzywam władze mojego kraju do natychmiastowej delegalizacji organizacji Strażnica.
2. Uznaję Komitet Łączności ze Szpitalami za organizację terorystyczną, odpowiedzialną za morderstwa wielu Swiadków Jehowy.
3. Wzywam Swiadków Jehowy do czynnego i aktywnego wystąpinia przeciw Towarzystwu Strażnica.
Bracia ! Siostry! Nie dajcie się oszukiwać! Towarzystwo Strażnica i Ciało Kierownicze to odstępcy nie mający nic wspólnego z prawdziwą wiarą. Oszukują was! Kłamią was fałszywymi proroctwami! Narażają wasze życie! Obudżcie się!
Koniec z faszystowskim rządami CK!!!! Precz z marionetkowym Biurem Odziału w Nadarzynie!
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych