Skocz do zawartości


Zdjęcie

Strona randkowa Świadków jehowy


  • Please log in to reply
64 replies to this topic

#21 Emka

Emka

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 164 Postów
  • Płeć:Female
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 2008-12-13, godz. 12:27

Sieć jest równie dobrym miejscem do poznania kogoś, co pub i sklep, potem i tak spotyka się już tam, gdzie się chce. A jest to o tyle fajne, że najpierw można sobie niezobowiązująco pogadać i poznać się bliżej, nie kierując się wyglądem.

Ja nie szukałam faceta w sieci, sam mi się znalazł :P I to właśnie było fajne, mogliśmy najpierw trochę porozmawiać, a dopiero potem się zobaczyć.

Ale wracając do samej strony, to urocze jest to, że wszelkie wymagania pod adresem partnera - wiek, wygląd, narodowość, język - są mało ważne, tylko zawsze przy religii jest opis "non-negotiable" :P Od razu przypominają mi się te wszystkie poszukiwania i zborowe podchody. Na kongresach zawsze można było zobaczyć braciszków, którzy rozglądają się w poszukiwaniach jakichkolwiek wolnych siostrzyczek. Najpierw zagadywali do tych ładniejszych, ale potem to już wszystko jedno było, byleby siostra była :P
"When the war of the beasts brings about the world’s end
The goddess descends from the sky."

#22 Sebastian Andryszczak

Sebastian Andryszczak

    BYŁEM Świadkiem Jehowy

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 6348 Postów
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2008-12-13, godz. 12:34

pamiętam że siostry na wydaniu histerycznie odmawiały zajmowania się podczas kongresów rodzeństwem w wieku przedszkolnym, żeby jakiś kawaler broń Boze nie pomyślał że to jej dziecko bo zrezygnuje i nie spojrzy :P A wiele siostrzyczek liczy na to że na kongresie kogoś pozna.... pamiętam, jak kiedyś przysypiałem na ławce kongresowej nudząc się niemiłosiernie podczas przemówienia brata który reklamował książkę o życiu rodzinnym. Kilka siedzeń dalej jedna siostrzyczka po słowach że książka ta "pomaga znaleźć partnera małżeńskiego" wydała z siebie takie głośne "łał" że aż podskoczyłem, spojrzałem w jej stronę a ona spaliła się ze wstydu...

#23 pojawiamsieiznikam

pojawiamsieiznikam

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 264 Postów

Napisano 2008-12-13, godz. 13:48

książka ta "pomaga znaleźć partnera małżeńskiego"

Czyzby w tej ksiazce byly oferty matrymonialne? :P

Ale sie usmialem przegladajac ta strone. Usmialem sie z cudzego nieszczescia...

#24 ISZBIN

ISZBIN

    Elita forum (> 1000)

  • Validating
  • PipPipPipPip
  • 1184 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:POLSKA

Napisano 2008-12-13, godz. 17:37

Czyzby w tej ksiazce byly oferty matrymonialne? :P

Ale sie usmialem przegladajac ta strone. Usmialem sie z cudzego nieszczescia...




Statystyki są bezlitosne. U ŚJ kobiety konkretnie przeważają liczbowo (procentowo). Jedynie rozwiązanie: znaleźć w Biblii zapis ze brat moze miec jedną zonę, ale jako sługa pomocniczy może miec osobno zonę, jako starszy jeszcze osobno itd itd... Albo zlikwidowac przykaz, zeby tylko w obrebie ŚJ się dobierać.


Zresztą kiedyś (nie tak dawno - lata 90te) to było tylko ZALECENIE Biblijne a teraz to część doktryny w ramach idei odizolowania dokładniejszego od świata swych owieczek. 

#25 Sebastian Andryszczak

Sebastian Andryszczak

    BYŁEM Świadkiem Jehowy

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 6348 Postów
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2008-12-13, godz. 18:29

nieszczęście polega nie tylko na przewadze liczebnej kobiet ale także na tym, że wiele kobiet ŚJ to osoby (nie wiem jak ująć to łagodniej, a naprawdę nie chcę nikogo urazić) nie do końca samodzielne emocjonalne, takie którymi ktoś musi się zaopiekować (m.in. dlatego wstąpiły do WTS bo ktoś im obiecał że Jehowa sie nimi zaopiekuje, usunie z ziemi wszelkie zło, rozwiąże wszelkie ich problemy itd. itp.).

Kobieta o takiej konstrukcji psychicznej nadprzeciętnie mocno potrzebuje stałego partnera życiowego, męża. A w obliczu deficytu mężczyzn nie ma dużych szans na małżeństwo w prawdzie. Widziałem kilka razy jak nieco zaradniejsze siostrzyczki toczyły prawie że boje między sobą i to nie o jakiegoś super atrakcyjnego zaradnego faceta biznesmena przystojniaka ale o zwykłego faceta.

Dlatego sytuacja kobiet ŚJ które szukają męża w organizacji jest naprawdę nie do pozazdroszczenia...

#26 Artur Schwacher

Artur Schwacher

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 2617 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Kostrzyn

Napisano 2008-12-14, godz. 12:35

A gdzie ty w organizacji masz, stabilnie emocjonalnych, dojrzałych duchowo mężczyzn? Tacy prędzej czy póxniej staną się odstepcami, bo facetowi łatwiej......
To jest forum o Świadkach Jehowy. Ta religia może i ma tam swoje plusy. Rozchodzi się jednak o to aby te plusy nie przesłoniły nam minusów.
Wpadnij do mnie na Facebooku!

#27 Sebastian Andryszczak

Sebastian Andryszczak

    BYŁEM Świadkiem Jehowy

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 6348 Postów
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2008-12-14, godz. 12:44

w realnym świecie (w tym u ŚJ) mężczyźni nie dzielą sie na zupelnie niestabilnych emocjonalnie, uczuciowo, osobowościowo oraz na na 100% supermenów.

W każdym spoleczeństwie istnieje grupa mężczyzn odpowiedzialnych na tyle, że są zdolni do zawarcia małżeństwa i ciąglego opiekowania sie swoją żoną pod wzgledem emocjonalnym, psychicznym i duchowym.

Można przypuszczać, że nauczanie WTS (czekać na Jehowę, tylko Jehowa rozwiąże problemy, bądż potulną owieczką) może przeszkadzać w osiąganiu pelnej dojrzalosci emocjonalnej i psychicznej, więc takich mężczyzn u ŚJ jest mniej niż w pozostałej części spoleczeństwa, ale jednak istnieją, znam conajmniej kilku takich osobiście z Karpacza.

Jednakże gdy porównamy sytuację katoliczki szukającej odpowiedzialnego męża katolika i sytuacje świadkówny szukającej odpowiedzialnego męża świadka Jehowy, to ta druga ma o wiele mniejsze szanse.

#28 vilgefortz

vilgefortz

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 219 Postów

Napisano 2008-12-14, godz. 13:13

Niestety Sebastian masz rację, nauczanie WTS prowadzi w prostej linii do powstania tzw. "społecznych zombi" jeśli idzie o relacje damsko-męskie i trzeba później sporo się natrudzić żeby wyjść na ludzi... wiem to z autopsji...
------------> TUTAJ SPÓJRZ i załóż konto na chomiku. Większość rzeczy możesz pobrać za darmo, bo 50 mb wystarcza w zupełności :)

A oto, dla Ciebie, chomiki zajmujące się WTS-em: trochę prywaty, czyli mój chomik ;)
SCORP1ON, obywatel.gg, arturszylopl, fakirek, wts, WTLibrary, Watchtower-files, PAROUSIA, daryelko, Grzema

#29 Sebastian Andryszczak

Sebastian Andryszczak

    BYŁEM Świadkiem Jehowy

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 6348 Postów
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2008-12-14, godz. 14:09

kultura europejska np. w średniowieczu ukształtowała wzorzec kobiety która wymaga opieki i męzczyzny który tę opiekę zapewniał. U ŚJ wszyscy są odbiorcami opieki a ma świadczyć ją Jehowa Bóg. każdy ŚJ, mężczyzna także, ma czekać na Jehowę, być pokorny, itd. To może znacząco utrudniać osiągnięcie dojrzałości.

Jednakże nie jest aż tak źle, bo 1) nie wszyscy się stosują do "zbawiennych" rad, 2) przychodzą do zborów także mężczyźni ze świata już dojrzali i ukształtowani, a tylko ciut zwichnięci np. śmiercią bliskiej osoby, itp. zanim sie otrząsneli z przygnębienia chwilowo osłabił sie ich krytycyzm, uwierzyli w doktrynę, ale nie wyzbyli się męskich cech ukształtowanych w świecie.

Bedąc ŚJ słyszałem kiedyś "nieprawomyślną" opinię, że lepszym materiałem na żonę jest dziewczyna urodzona w prawdzie, ale (tu zaczyna się nieprawomyślność) na męża od chłopaka urodzonego w prawdzie lepszy jest taki co żyl w świecie i poznal prawdę. Byc może powyżej podałem przyczynę takiego stanu rzeczy.

#30 P.K.Dick

P.K.Dick

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 1296 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:space1999

Napisano 2008-12-14, godz. 19:19

Niestety Sebastian masz rację, nauczanie WTS prowadzi w prostej linii do powstania tzw. "społecznych zombi" jeśli idzie o relacje damsko-męskie i trzeba później sporo się natrudzić żeby wyjść na ludzi... wiem to z autopsji...

A i nie zawsze pewnie się to uda :)
Zasada jest jedna: żeby wrócić do ludzi, trzeba najpierw być człowiekiem.

Widzę odstępców i wstręt mnie ogarnia, bo mowy Twojej nie strzegą. Psalm 119:158 B.T.



#31 Sebastian Andryszczak

Sebastian Andryszczak

    BYŁEM Świadkiem Jehowy

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 6348 Postów
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2008-12-14, godz. 22:56

PKDicku, czy Twoim zdaniem ex-ŚJ "wychowany w prawdzie" ma mniejsze szanse na normalność od kogoś wychowanego w świecie, który "poznał prawdę", został ŚJ, na następnie "poznał prawdę o tzw. prawdzie" i został ex-ŚJ?

Czyżby Twoim zdaniem rodziny ŚJ były środowiskiem patologicznym (nie spełnienie warunku "bycia (normalnym) człowiekiem"?)

PKDicku, czy Twoim zdaniem ex-ŚJ "wychowany w prawdzie" ma mniejsze szanse na normalność od kogoś wychowanego w świecie, który "poznał prawdę", został ŚJ, na następnie "poznał prawdę o tzw. prawdzie" i został ex-ŚJ?

Czyżby Twoim zdaniem rodziny ŚJ były środowiskiem patologicznym (nie spełnienie warunku "bycia (normalnym) człowiekiem"?)

#32 Warmianka

Warmianka

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 155 Postów
  • Płeć:Female

Napisano 2008-12-14, godz. 23:01

A i nie zawsze pewnie się to uda :)
Zasada jest jedna: żeby wrócić do ludzi, trzeba najpierw być człowiekiem.


Spodobało mi się Dick to co napisałeś :) i to nie ma nic wspólnego czy ktoś był SJ czy nie, poprostu czy był człowiekiem.

#33 ble

ble

    Elita forum (> 1000)

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 1026 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 2008-12-16, godz. 11:59

Dla mnie poznawanie się przez internet zawsze kończyło się nie osiągnięciem niczego ponieważ najczęściej osoba którą poznawałem (i która zechciała ze mną rozmawiać) mieszkała w innym mieście i nie było jak regularnie się spotykać. U mnie zawsze takie "planowanie" nie wypalało. Swoją obecną kobietę poznałem całkowicie przypadkowo a to zaowocowało uczuciem które już trochę trwa.

Niestety tak jak napisał jeden z moich przedmówców, zdarzają się siostry, które pomimo tego że mają np. 25 lat, nie są przygotowane emocjonalnie do dorosłego, samodzielnego życia a co dopiero do małżeństwa. Coś o tym niestety wiem. Z tymi co przyszły "ze świata" jest na ogół lepiej. Ja natomiast jestem facetem któremu kobieta musi (przynajmniej w pewnym sensie) czymś zaimponować, musi być pogodna, zaradna, zadbana. Nie musi być super pięknością, ale sami wiemy jak to jest z tym wyglądem - albo nam się ktoś podoba fizycznie albo nie. I nie chodzi tu wcale o jakieś konkretne wymiary, wzrost, długość włosów itp. Po prostu poznajemy taką osobę i po pewnym czasie stwierdzamy czy ona jako całokształt (osobowość i wygląd) nas przyciąga czy nie. Bo co z tego że kobieta jest np. szczupła i piękna skoro nas nie przyciąga do siebie bo jej osobowość nam nie odpowiada, nie czujemy tej "chemii". Właśnie takie "przyciąganie" i przygotowania do życia we dwoje nierzadko odzwierciedla się u kobiet katoliczek oraz sióstr które wcześniej były "w świecie" a dopiero później przystąpiły do Organizacji. Piszę to z autopsji (obracałem się w takim środowisku ŚJ), nie chciałbym nikogo urazić, więc proszę się na mnie nie gniewać.

U mnie z tym "podrywaniem" sisterek na kongresach to zawsze był problem :) Albo ja się wstydziłem zagadać albo miałem nieodpowiednie podejście. Trochę zaszkodziły mi też wszędobylskie plotki o mnie krążące po okolicznych zborach. Kiedyś na kongresie zainteresowała się mną taka siostra ale niestety nie spodobała mi się.

Niekiedy dało się też zauważyć, że niektóre siostry czy bracia dobierali sobie partnera/partnerkę na podstawie tego że np. ona jest pionierką więc musi znaleźć pioniera itp albo nie chce nikogo innego tylko Betelczyka więc wyjeżdża do Nadarzyna itp. Na mnie akurat nigdy nie robiło żadnego wrażenia to, że dana siostra jest bardziej aktywna i gorliwa. Wręcz przeciwnie - nie miało to dla mnie prawie żadnego znaczenia. Taka "aktywność i gorliwość" może być także często przeszkodą, jeśli podpada już pod fanatyzm. Organizacja wmawia wszystkim, że najważniejszym kryterium wyboru partnera powinien być stopień zaangażowania duchowego (aktywne głoszenie, regularne chodzenie na zebrania, skromny ubiór). Ja jednak myślę, że szczęście w związku nie zależy od tego. Chyba że np. siostra jest bardzo gorliwa to może i lepiej żeby miała partnera bardzo gorliwego żeby się nie żarli :)

Użytkownik ble edytował ten post 2008-12-16, godz. 12:27


#34 malinowa7

malinowa7

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 438 Postów
  • Płeć:Not Telling

Napisano 2008-12-16, godz. 12:36

Ja wspominam kongresy jako swoiste targi matrymonialne i naprawdę nikt się z tym specjalnie nie krył :lol: Wtedy mnie to nawet nieco gorszyło, ale teraz to rozumiem :) Osobiście nie brałam udziału w kongresowych zalotach, ponieważ miałam już wtedy męża.
Co do poznawania kogoś przez internet to sposób jak każdy inny.Może się udać bądź nie. Ja cztery lata temu poznałam tak mojego obecnego partnera, dzieliła nas odległość ponad 300km, ale jakoś to nam nie przeszkodziło :P Jesteśmy razem do tej pory.

#35 vilgefortz

vilgefortz

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 219 Postów

Napisano 2008-12-16, godz. 14:12

targi to dobre określenie ale u mnie nazywane to jest giełdą lub grą
------------> TUTAJ SPÓJRZ i załóż konto na chomiku. Większość rzeczy możesz pobrać za darmo, bo 50 mb wystarcza w zupełności :)

A oto, dla Ciebie, chomiki zajmujące się WTS-em: trochę prywaty, czyli mój chomik ;)
SCORP1ON, obywatel.gg, arturszylopl, fakirek, wts, WTLibrary, Watchtower-files, PAROUSIA, daryelko, Grzema

#36 Sebastian Andryszczak

Sebastian Andryszczak

    BYŁEM Świadkiem Jehowy

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 6348 Postów
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2009-02-25, godz. 14:41

Może nie jest to jakieś masowe zjawisko, ale pojawiały się kilka razy ogłoszenia matrymonialne czy towarzyskie w każdym razie osobiste na tym forum, a czasami można znaleźć podobne w sieci.

Jak sądzicie, czy to tylko desperacja, czy może przemyślane działanie, które ma sens?

Z mojej obserwacji (z lat gdy byłem jeszcze ŚJ) wynika że nadgorliwcy i fanatycy (czyli osoby "silne duchowo") często wcale nie sprawdzają się jako mężowie i żony. Co to za żona, która zamiast myśleć o tym czy dzieci mają uprane ubrania i ugotowany obiad woli iść na głoszenie w dni powszednie? Często nawet dla aktywnego silnie wierzącego świadka lepszą żoną od pionierki jest "słaba duchowo" normalna dziewczyna.

Może więc takie ogłoszenia mają sens bo trafiają do właściwych osób? Tzn. takich które nie słuchają niewolnika w sposób niewolniczy?

#37 Agape

Agape

    Domownik forum (501-1000)

  • Członkowie
  • PipPipPip
  • 882 Postów
  • Płeć:Not Telling

Napisano 2009-02-25, godz. 22:21

Moim zdaniem ludzie (rowniez SJ) coraz bardziej przyzwyczajaja sie do poznawania ludzi przez internet, stad coraz smielej szukaja drugiej polowy wlasnie w ten sposob.
Jesli chodzi o zony-pionierki, to w moim ex-zborze nie zauwazylam tego typu zjawiska, ze matka zaniedbuje rodzine dla gloszenia. Byly raczej bezdzietne pary gorliwych glosicieli (lubili mowic o nieposiadaniu dzieci w czasach konca), dziewczyny w wieku szkolnym, pare pionierek starszych wiekiem juz bez dzieci w domu. Zony starszych tez byly pionierkami, oprocz jednej ktora miala kilkoro dzieci wiec na pewno nie mogla sobie pozwolic na pionierowanie.
Nie zawsze slaba duchowo dziewczyna jest odpowiednia zona dla silnie wierzacego swiadka, a raczej on dla niej nie bylby dobrym mezem. Opocz gloszenia jest sporo innych kwestii typu rozrywka, ubior, wyksztalcenie itp. w ktorych gorliwy i letni swiadek moga sie nie zgadzac. Fanatycznie nastawiony do religii facet nie bedzie sie liczyl z bardziej liberalnym zdaniem zony.
Dołączona grafika

#38 Sebastian Andryszczak

Sebastian Andryszczak

    BYŁEM Świadkiem Jehowy

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 6348 Postów
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2009-02-26, godz. 06:24

masz dużo racji w tym co piszesz, ale czy internauta zwłaszcza zaglądający na te odstępcze forum może być silnie wierzącym ŚJ?

#39 nickolas81

nickolas81

    Forumowicz (51-500)

  • Członkowie
  • PipPip
  • 206 Postów
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:lubelskie

Napisano 2009-02-26, godz. 09:17

A ja mojego "męża" poznałem w trakcie służby pionierskiej na przebywając "na terenie". Prowadziłem z nim studium, aż doszliśmy do wniosku że jesteśmy sobą bardzo zainteresowani. I tak już nasz związek trwa kilka dobrych lat :)
by Nico

#40 Sebastian Andryszczak

Sebastian Andryszczak

    BYŁEM Świadkiem Jehowy

  • Członkowie
  • PipPipPipPip
  • 6348 Postów
  • Gadu-Gadu:748371
  • Płeć:Male
  • Lokalizacja:Karpacz

Napisano 2009-02-26, godz. 11:05

pomijając kwestię że związek Nicolasa81 jest nieakceptowalny dla WTS dla KK i dla każdej lub prawie każdej religii chrześcijańskiej, zastanawiam się, ilu ŚJ poznaje swoich partnerów podczas głoszenia i tworzy z nimi heteroseksualne małżeństwa.

pamiętam rady żeby mężczyzna sam na sam nie chodzil na studium z kobietą a nawet mniej lub bardziej delikatne sugestie by przekazać takie studium jakiejś siostrze a zainteresowaną zainteresować się osobiście dopiero po chrzcie

tzn. po JEJ chrzcie




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych