watchtower.org.pl/forum: Ostatnie tematy Nowości ze wszystkich sekcji /forum Sun, 22 Apr 2012 13:00:44 +0000 10 <![CDATA["Zmienne nauki Świadków Jehowy"]]> /forum/topic/6906-zmienne-nauki-swiadkow-jehowy/
"Zmienne nauki Świadków Jehowy. Najważniejsze zmiany w doktrynie Towarzystwa Strażnica w latach 1879-2011".

Książka autorstwa W. Bednarskiego (katolik) i Sz. Matusiaka (ewangeliczny chrześcijanin, były Świadek Jehowy i starszy zboru).

Link zapowiedzi, okładki i spisu treści oraz adres wydawcy:

http://www.piotrandryszczak.pl/zmienne-nauki-swiadkow-jehowy.html]]>
Sun, 22 Apr 2012 13:00:44 +0000 /forum/topic/6906-zmienne-nauki-swiadkow-jehowy/
Połączenie forów /forum/topic/6902-polaczenie-forow/ Każdą nową osobę, która ma ochotę się zarejestrować zapraszamy na watchtower-forum.pl.
Wszystkie tematy zostaną przeniesione na nowy adres. Aby zachować porządek możliwość rejestracji pod tym adresem została wyłączona.]]>
Thu, 01 Dec 2011 16:11:40 +0000 /forum/topic/6902-polaczenie-forow/
Poszukuję osoby obiektywnej z Wrocławia /forum/topic/6900-poszukuje-osoby-obiektywnej-z-wroclawia/ Chcę opowiedzieć moją historię i usłyszeć co o tym sądzisz.
Myślę, że obiektywny to znaczy, ktoś taki jak ja - katolik, którego katolicką wiarę mocno zachwiał kontakt ze Świadkiem, ewentualnie były Świadek. Bardzo proszę
o pomoc... czuję, że straciłem sens życia tracąc ukochaną mi osobę, jeśli zechciałbyś mnie wysłuchać i pomóc, wyślij mi sms na numer xxxxxxxxx - oddzwonię i umówimy się na spotkanie
Nie zajmę Ci dużo...

czasu.]]>
Sat, 26 Nov 2011 13:03:12 +0000 /forum/topic/6900-poszukuje-osoby-obiektywnej-z-wroclawia/
Użycie broni /forum/topic/6899-uzycie-broni/
Dodam że nie jestem Świadkem Jechowy i stąd te pytanie.]]>
Sun, 20 Nov 2011 20:19:00 +0000 /forum/topic/6899-uzycie-broni/
MAM CZASAMI TAKIE FANTAZJE... - WCHODZĘ NA SALĘ ŚWIATKÓW JECHOWY I ... /forum/topic/6898-mam-czasami-takie-fantazje-wchodze-na-sale-swiatkow-jechowy-i/
Mam tylko czasami, ( jak w temacie )te fantazje o których wam opowiem, i żadnych wyrzutów sumienia z tego tytułu ( czuję się usprawiedliwiona, nie będę tego tłumaczyć, nie muszę... )



AKCJA PROFANACJA - Jestem na sali królestwa w dniu "Pamiątki". Siedzę i spoglądam w lewą stronę, czekając aż podawany przez kolejną osobę emblemat dojdzie w końcu do mnie. Pamiętam że będąc małą dziewczynką bardzo się bałam by nie rozlać ani kropli wina, by kieliszek nie wysuną się z moich małych rączek robiąc przy tym niewyobrażalne zamieszanie. W tej fantazji postanawiam jednak sprawdzić granice... Wstaję z kieliszkiem w dłoni, mówię donośnym głosem "ZDROWIE!" i pije... Ciekawe czy bracia starsi skatowali by mnie za to na zapleczu....

&
,
AKCJA PROWOKACJA - Wchodzę na salę królestwa... Ja i kilku znajomych, rozsiadamy się po całej sali... Najlepiej zrobić to w taki dzień jak Pamiątka... kiedy to bracia i siostry zboru przyprowadzają ze sobą spacyfikowanych koniecznością tej wizyty członków rodziny, lub świeżo zainteresowanych. Wtedy ciężko było by odkryć taką grupę, w końcu jest tyle nowych twarzy... No więc wchodzimy i siadamy w różnych częściach sali, a kiedy dochodzi do odklepania pieśni, "My" śpiewamy... śpiewamy głośniej niż wszyscy... Np Hymn Polski, Wisły, Cracovii... cokolwiek...

&

AKCJA NEGOCJACJA - I tu trzeba będzie przeczekać do drugiej części wykładu, a mianowicie "Strażnicy". To około godziny w plecy, ale było by warto... Dziś ( przykładowo ) oczekując na wpis u wykładowcy straciłam 4 godziny. Czymże była by godzina, w tym wypadku... Akcja negocjacja to nic innego jak przeciwstawienie się biernemu odbiorze strażnicy, w zamian za to czynne działania kilku mówców z sali. W tym wypadu również koniecznością jest działanie zbiorowe, kilku partnerów, w dodatku trzeźwo myślących...


Ja bardzo lubię realizować swoje fantazje, a ty?]]>
Sat, 19 Nov 2011 20:37:04 +0000 /forum/topic/6898-mam-czasami-takie-fantazje-wchodze-na-sale-swiatkow-jechowy-i/
watchtower library 2011 /forum/topic/6897-watchtower-library-2011/ witam czy pojawiła się najnowsza biblioteka na cd w zborach...?????? Wed, 16 Nov 2011 23:26:10 +0000 /forum/topic/6897-watchtower-library-2011/ Zwyczaje cmentarne /forum/topic/6896-zwyczaje-cmentarne/ O ile mogę zrozumieć, że ŚJ odrzucając Krzyż Chrystusowy nie umieszczają go na grobach ŚJ - to nie umieszczanie go na grobach członków rodzin, którzy byli katolikami uważam za całkowity absurd! Wyobraźcie sobie moje zdumienie kiedy odnalazłam grób mojego znajomego (katolika) pochowanego razem ze swoją matką (katoliczką) i ojcem (katolikiem) i na tym grobie znalazłam palmę! Toż to chore!!! A wszystko dlatego, że osoba stawiająca (finansująca) pomnik jest ŚJ!!!! Tue, 15 Nov 2011 18:16:39 +0000 /forum/topic/6896-zwyczaje-cmentarne/ Czy można przewidzieć datę własnej śmieci? /forum/topic/6893-czy-mozna-przewidziec-date-wlasnej-smieci/ W swoim poście chciałbym nawiązać do artykułu, na który się ostatnio natknąłem. Opowiada on historię rodziny Urszuli, która razem z wujkiem dla zabawy przewidziała datę jego śmierci. Sytuacja przestała być śmieszna, gdy wujek zmarł w przewidzianym dniu! Pytacie, jak to możliwe? Jeśli macie mocne nerwy i nie boicie się poznać własnej przyszłości, zajrzyjcie na http://postlinknews.com/349news.php a zapewniam, że nie będziecie żałować!
Pozdrawiam]]>
Tue, 08 Nov 2011 21:45:58 +0000 /forum/topic/6893-czy-mozna-przewidziec-date-wlasnej-smieci/
Czy państwo Izrael powstało w Roku Jubileuszowym? /forum/topic/6892-czy-panstwo-izrael-powstalo-w-roku-jubileuszowym/ Żydzi wskazują, że
istnieje kilka możliwych dat Roku Jubileuszowego.
Jedną jest 587 a drugą 574 p.n.e.


Wychodząc od roku 587 kolejnym rokiem Jubileuszowym byłby
powrót Żydów do Jeruzalem po niewoli babilońskiej w 538-537.
Jubileusz rozpocząłby się również w 38 n.e., co oznacza, że
rokiem sabatnim byłby znamienny rok rozpoczęcia służby Jezusa 30/31
Dalej patrząc mamy 1912-1913 oraz 2012-2013 :P (bójcie się wszyscy!!!)



Historycy podają, że rok 40/41 był rokiem sabatnim.

Zatem cofając się o 50 lat (bo tyle ma cykl jubileuszowy) wypadnie zawsze rok sabatni (ale nie jubileuszowy!) .
Rok sabatni wypadał więc na 1940/41 i jeśli kolejny rok nie był Jubileuszowym (pięćdziesiątym),
to siedem lat później był kolejny rok sabatni. Był to rok 1947/48. Czy kolejny rok był Jubileuszowym?
Nie wiem, ale wiem, że w 1948 Izrael odzyskuje niepodległość.
Zatem więźniowie odzyskują wolność!?..

Cofając się od 40/41 roku co 50 lat otrzymamy rok: 609 oraz 559.
Cofając się o kolejne 7 lat cyklu lat sabatnich od 559 otrzymujemy lata: 566 i 573 jako lata sabatnie.
I w ten sposób rok Jubileuszowy było rokiem poprzedzającym, któryś z nich.
Pasuje jak widzicie druga data - 573, co przemawia za przypuszczeniem, że
Rokiem Jubileuszowym był 574 p.n.e.

Cofając się od 40/41 roku co siedem lat - latami sabatnimi są 34 i 27,
a Jubileusz przypadałby na 26 rok.

Był to czas misji Jana Chrzciciela i rok ukrzyżowania Jezusa
a jak mówi Paweł ten Rok Łaski Pana to nic innego tylko
Jubileusz uwolnienia wszystkich więźniów.

Tak by mi się prosiło aby coś zmienić i wskazać na 33 rok jako Jubileusz.
jest to możliwe skoro Żydzi dajć dwie propozycje będące owocem spekulacji.



Wracając do roku 587-586 pne jako daty wyjściowej dla Jubileuszu.
Dodając 50 lat dojdziemy do roku 63-64 jako Jubileuszu.
Siedem lat później w roku sabatnim świątynia została zburzona.
A 62 rok to o ile dobrze pamiętam czas ukończenia świątyni Jerozolimskiej i zabicia Jakuba ?

Odejmując rok jubileuszowy mamy ostatni rok cyklu 49 lat.
Rok 62-63. Teraz cofając się co siedem lat natrafiamy na lata

27-28
34-35
41-42
48-49
55-56
62-63
70-71


Daty rozjechały się nam o jeden rok w stosunku do rzeczonego roku sabatniego 40/41.

Interesujące jest, że połowa tygodnia w której miał zginąć Mesjasz rozbiega się w stosunku do lat sabatnich o 3 i 1/2 lat.
Tak jak systemy liczenia lat w Izraelu - jeden zaczyna się na jesień a drugi na wiosnę około pół roku później.]]>
Sat, 05 Nov 2011 14:41:44 +0000 /forum/topic/6892-czy-panstwo-izrael-powstalo-w-roku-jubileuszowym/
W co wierzymy? /forum/topic/6891-w-co-wierzymy/

ŚWIADKOWIE JEHOWY

W co wierzą?


ZIEMIA ...stworzona przez Jehowę ...oddana pod opiekę człowiekowi ...zamieszkana na zawsze
ŚWIADKOWIE JEHOWY wierzą w Boga Wszechmocnego, Jehowę, Stwórcę nieba i ziemi. Już samo istnienie w otaczającym nas wszechświecie tworów cudownie zaprojektowanych aż do najdrobniejszych szczegółów stanowczo przemawia za tym, że wszystko jest dziełem Stwórcy odznaczającego się niezrównaną inteligencją i potęgą. Podobnie jak osiągnięcia mężczyzn i kobiet stanowią odbicie ich cech i umiejętności, tak też wszechświat jest odzwierciedleniem przymiotów Jehowy Boga. Biblia mówi, że „jego niewidzialne przymioty (...) są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione”. Zresztą nawet bez słów i głosu „niebiosa oznajmiają chwałę Boga” (Rzymian 1:20; Psalm 19:1-4).

Ludzie nie lepią glinianych garnków ani nie produkują odbiorników telewizyjnych bądź komputerów bez określonego celu. Ziemia oraz żyjące na niej rośliny i zwierzęta są daleko wspanialszymi tworami. Budowa organizmu człowieka, złożonego z miliardów komórek, przekracza nasze możliwości pojmowania; sam nasz mózg, w którym zachodzą procesy myślowe, jest cudem nad cudami! Jeżeli ludziom przyświeca jakiś cel, gdy pracują nad swoimi stosunkowo błahymi wynalazkami, to z pewnością również Jehowa Bóg musiał mieć określony cel, kiedy pracował nad swoimi budzącymi szacunek dziełami stwórczymi! Potwierdza to Księga Przysłów 16:4, gdzie czytamy: „Jehowa uczynił wszystko z myślą o swoim celu”.




Jehowa stworzył ziemię w pewnym szczególnym celu, o którym tak powiedział pierwszej parze ludzkiej: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię (...) podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi” (Rodzaju 1:28). Ci pierwsi ludzie stali się nieposłuszni i dlatego nie spełnili nakazu napełnienia ziemi prawymi rodzinami, które by potrafiły zatroszczyć się z miłością o samą ziemię oraz znajdujące się na niej rośliny i zwierzęta. Ich niedopisanie nie przekreśliło jednak zamierzenia Jehowy. Tysiące lat później wyjaśniono: „Bóg, Ten, który ukształtował ziemię (...) nie stworzył jej po prostu na nic (...) ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana”. Nie grozi jej zagłada, gdyż „ziemia trwa po wszystkie czasy” (Izajasza 45:18; Koheleta [Kaznodziei] 1:4, Biblia Tysiąclecia). Zamierzenie Jehowy względem ziemi zostanie urzeczywistnione, gdyż On sam zapewnia nas: „Mój zamiar się ostoi i uczynię wszystko, w czym mam upodobanie” (Izajasza 46:10).



A zatem Świadkowie Jehowy wierzą, że ziemia będzie istnieć zawsze oraz że wszyscy — zarówno żywi, jak i ci, którzy pomarli — gotowi dostosować się do zamierzenia Jehowy co do upiększania i zaludnienia naszej planety będą mogli żyć na niej wiecznie. Każdy człowiek dziedziczy po Adamie i Ewie niedoskonałość i dlatego jest grzesznikiem (Rzymian 5:12). Pismo Święte mówi nam: „Zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć”. „Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego”. „Dusza, która grzeszy, ta umrze” (Rzymian 6:23; Kaznodziei 9:5; Ezechiela 18:4, 20). Na jakiej podstawie miałby więc nastąpić powrót do życia, umożliwiający dostąpienie błogosławieństw przewidzianych dla ziemi? Jedynie dzięki ofierze okupu złożonej przez Chrystusa Jezusa, który powiedział: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, ten choćby nawet umarł, ożyje”. „Wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego głos i wyjdą” (Jana 5:28, 29; 11:25; Mateusza 20:28).

Jak do tego dojdzie? Wyjaśnia to „dobra nowina o królestwie”, której ogłaszanie rozpoczął Jezus, kiedy przebywał na ziemi (Mateusza 4:17-23). Obecnie jednak Świadkowie Jehowy głoszą tę dobrą nowinę w szczególny sposób.

W CO WIERZĄ ŚWIADKOWIE JEHOWY
Wierzenia Podstawa biblijna
Biblia Słowem Bożym i prawdą 2 Tym. 3:16, 17; 2 Piotra 1:20, 21; Jana 17:17
Biblia bardziej wiarogodna niż tradycja Mat. 15:3; Kol. 2:8
„Jehowa” to imię Boże Ps. 83:18; Izaj. 26:4; 42:8; 2 Mojż. (Wyjścia) 6:3, Biblia gdańska
Chrystus jest Synem Boga
i Jemu podlega Mat. 3:17; Jana 8:42; 14:28; 20:17; 1 Kor. 11:3; 15:28
Chrystus pierwszym
stworzeniem Bożym Kol. 1:15; Obj. 3:14
Chrystus umarł na palu,
nie na krzyżu Gal. 3:13; Dzieje 5:30
Chrystus dał swe ziemskie życie
na okup za posłusznych ludzi Mat. 20:28; 1 Tym. 2:5, 6; 1 Piotra 2:24
Ofiara Chrystusa jest wystarczająca Rzym. 6:10; Hebr. 9:25-28
Chrystus zmartwychwstał do nieśmiertelnego życia duchowego 1 Piotra 3:18; Rzym. 6:9; Obj. 1:17, 18
Chrystus jest obecny w duchu Jana 14:19; Mat. 24:3; 2 Kor. 5:16; Ps. 110:1, 2
Żyjemy w „dniach ostatnich” Mat. 24:3-14; 2 Tym. 3:1-5; Łuk. 17:26-30
Królestwo Chrystusa ma panować nad ziemią w prawości i pokoju Izaj. 9:6, 7; 11:1-5; Dan. 7:13, 14; Mat. 6:10
Królestwo zapewni na ziemi idealne warunki życiowe Ps. 72:1-4; Obj. 7:9, 10, 13-17; 21:3, 4
Ziemia nigdy nie będzie zniszczona ani wyludniona Kazn. 1:4; Izaj. 45:18; Ps. 78:69
W bitwie Armagedonu Bóg usunie obecny system rzeczy Obj. 16:14, 16; Sof. 3:8; Dan. 2:44; Izaj. 34:2; 55:10, 11
Źli zostaną wytraceni na zawsze Mat. 25:41-46; 2 Tes. 1:6-9
Ludzie podobający się Bogu będą żyć wiecznie Jana 3:16; 10:27, 28; 17:3; Marka 10:29, 30
Tylko jedna droga prowadzi do życia Mat. 7:13, 14; Efez. 4:4, 5
Człowiek umiera z powodu grzechu Adama Rzym. 5:12; 6:23
Po śmierci dusza ludzka przestaje istnieć Ezech. 18:4; Kazn. 9:10; Ps. 6:5; 146:4; Jana 11:11-14
Piekło to wspólny grób ludzkości Joba (Hioba) 14:13, Wujek, wyd. I; Obj. 20:13, 14, Biblia warszawska
Dla umarłych jest nadzieja zmartwychwstania 1 Kor. 15:20-22; Jana 5:28, 29; 11:25, 26
Śmierć zawiniona przez Adama przeminie 1 Kor. 15:26, 54; Obj. 21:4; Izaj. 25:8
Do nieba idzie tylko „mała trzódka” (144 000), aby panować z Chrystusem Łuk. 12:32; Obj. 14:1, 3; 1 Kor. 15:40-53; Obj. 5:9, 10
Należący do 144 000 zostają na nowo zrodzeni jako duchowi synowie Boży 1 Piotra 1:23; Jana 3:3; Obj. 7:3, 4
Nowe przymierze zawarto z Izraelem duchowym Jer. 31:31; Hebr. 8:10-13
Zbór jest zbudowany na Chrystusie Efez. 2:20; Izaj. 28:16; Mat. 21:42
Modlitwy należy kierować tylko do Jehowy przez Chrystusa Jana 14:6, 13, 14; 1 Tym. 2:5
Do oddawania czci Bogu nie wolno używać obrazów Wyjścia 20:4, 5; Kapł. 26:1; 1 Kor. 10:14; Ps. 115:4-8
Trzeba się wystrzegać spirytyzmu Powt. Pr. 18:10-12; Gal. 5:19-21; Kapł. 19:31
Szatan niewidzialnym władcą świata 1 Jana 5:19; 2 Kor. 4:4; Jana 12:31
Chrześcijanin nie może uczestniczyć w ruchach ekumenicznych 2 Kor. 6:14-17; 11:13-15; Gal. 5:9; Powt. Pr. 7:1-5
Chrześcijanin ma się trzymać z dala od świata Jak. 4:4; 1 Jana 2:15; Jana 15:19; 17:16
Chrześcijanin przestrzega wszystkich ustaw ludzkich nie kolidujących z prawem Bożym Mat. 22:20, 21; 1 Piotra 2:12; 4:15
Doustne lub dożylne przyjmowanie krwi jest pogwałceniem prawa Bożego Rodz. 9:3, 4; Kapł. 17:14; Dzieje 15:28, 29
Należy się trzymać biblijnych zasad moralnych 1 Kor. 6:9, 10; Hebr. 13:4; 1 Tym. 3:2; Prz. 5:1-23
Przestrzeganie sabatu obowiązywało tylko Żydów i ustało razem z Prawem Mojżeszowym Powt. Pr. 5:15; Wyjścia 31:13; Rzym. 10:4; Gal. 4:9, 10; Kol. 2:16, 17
Istnienie utytułowanej klasy duchownych jest niebiblijne Mat. 23:8-12; 20:25-27; Hioba 32:21, 22
Człowiek nie powstał w wyniku ewolucji, lecz został stworzony Izaj. 45:12; Rodz. 1:27; Mat. 19:4
W służbie dla Boga trzeba naśladować Chrystusa 1 Piotra 2:21; Hebr. 10:7; Jana 4:34; 6:38
Chrzest przez całkowite zanurzenie w wodzie to symbol oddania się Bogu Marka 1:9, 10; Jana 3:23; Dzieje 19:4, 5
Chrześcijanie z radością publicznie dają świadectwo o prawdzie biblijnej Rzym. 10:10; Hebr. 13:15; Izaj. 43:10-12

Źródło: http://watchtower.pl/]]>
Fri, 04 Nov 2011 22:48:50 +0000 /forum/topic/6891-w-co-wierzymy/
Sala Wloclawek /forum/topic/6889-sala-wloclawek/ Czy wie ktos z drogich odstepcow wie, kiedy odbywaja sie zebranie we Wloclawku i w jakich godzinach? Mon, 31 Oct 2011 21:59:31 +0000 /forum/topic/6889-sala-wloclawek/ Świadkowie Jehowy w Erytrei /forum/topic/6888-swiadkowie-jehowy-w-erytrei/ Śmierć jednego ze Świadków Jehowy więzionych w Erytrei


Informacja prasowa 5 października 2011 roku
Asmara, Erytrea. Misghina Gebretinsae, jeden ze Świadków Jehowy więzionych w Erytrei bez żadnych konkretnych zarzutów, zmarł w tajemniczych okolicznościach podczas przetrzymywania przez władze Erytrei. Miał 62 lata.
Nie są znane szczegóły dotyczące przyczyny jego śmierci. Podobno Gebretinsae został umieszczony w izolatce w pojemniku z blachy na około tydzień przed śmiercią. Miejscowi Świadkowie powiedzieli, że Gebretinsae "zachorował" w obozie Meitir, gdzie był przetrzymywany, i że w chwili przywiezienia go do szpitala Gindae w pobliżu Massawy „już nie żył”. Później ciało Gebretinsae zostało przywiezione do szpitala w Halibet w Asmarze i tam skontaktowano się z miejscowymi Świadkami w celu powiadomienia o śmierci Misghina. Osierocił syna i trzy córki.
Świadkowie Jehowy w Erytrei zostali dopiero niedawno poinformowani o śmierci pana Gebretinsae, który był znany jako wierny chrześcijanin i ojciec rodziny. Jego rodzina i współwyznawcy ubolewają nad jego stratą. Pan Gebretinsae był powszechnie szanowany jako człowiek godny zaufania, na którym można polegać. Wielu miejscowych Świadków dostrzegało jego zaangażowanie na rzecz zboru i całej wspólnoty.
Świadkowie Jehowy na całym świecie są głęboko zaniepokojeni faktem, że ich praworządni współwyznawcy w Erytrei są aresztowani i więzieni bez postawienia zarzutów o popełnienie przestępstwa lub stawiani przed sądem. Pan Gebretinsae był jednym z wielu świadków, w tym kobiet i dzieci, którzy doświadczyli tak szczególnie brutalnego traktowania przez władze Erytrei podczas fali systematycznych aresztowań Świadków Jehowy od lipca 2008 do czerwca 2009 roku. Rząd obłożył zakazem wszystkie mniejszości religijne w tym kraju od 2002 roku, ale Świadkowie w Erytrei wydają się być szczególnym celem [prześladowań]. Trzech uchylających się od służby wojskowej ze względu na sprzeciw sumienia Świadków Jehowy w Erytrei zostało uwięzionych na blisko 17 lat, a dwoje dzieci w wieku 3 i 4 lat, zostało uwięzionych z ich matkami.Uwięzionym Świadkom odmówiono również odwiedzin, w tym członków ich rodzin. W dniu 5 kwietnia 2011 roku w Erytrei było uwięzionych 51 Świadków Jehowy, w tym pan Gebretinsae.
Misghina Gebretinsae jest pierwszą ofiarą śmiertelną spośród Świadków Jehowy przetrzymywanych w areszcie przez władze Erytrei.

Źródło: http://www.jw-media.org/eri/20111005.htm
]]>
Sat, 22 Oct 2011 09:36:24 +0000 /forum/topic/6888-swiadkowie-jehowy-w-erytrei/
Jaka jest nadzieja dla umarłych? /forum/topic/6887-jaka-jest-nadzieja-dla-umarlych/ Przekonana, że to kolejna zachęta, do skorzystania z "taniego kredytu", bądź odwiedzenia któregoś z hipermarketów, wcisnęłam, ją w kieszeń z zamiarem wyrzucenia, jak pani nie będzie już widziała.
Przypomniałam sobie o tym już w domu i wyjęłam z kieszeni, jak się okazało broszurkę SJ: "Jaka jest nadzieja dla umarłych?"


Przytaczam w całości:

Jaka jest nadzieja dla umarłych?
Dawno temu Hiob zapytał: „Czy zmarły ożyje?” (Hioba 14:14, Biblia Tysiąclecia, wyd. III). Może już sam się nad tym zastanawiałeś. Co byś sobie pomyślał, gdybyś się dowiedział, że jest możliwość ponownego połączenia się z bliskimi tu na ziemi, w dodatku w idealnych warunkach?

W Biblii dano następującą obietnicę: „Umarli twoi będą żyć (...) Powstaną”. Ponadto czytamy w niej: „Sami sprawiedliwi posiądą ziemię i zamieszkają na niej na zawsze” (Izajasza 26:19; Psalm 37:29).

Chcąc naprawdę zaufać takim obietnicom, trzeba by najpierw otrzymać odpowiedzi na kilka podstawowych pytań: Dlaczego ludzie umierają? Gdzie są umarli? Skąd można mieć pewność, że znowu będą żyli?


Czym jest śmierć i co się dzieje, gdy człowiek umiera
Biblia wyraźnie mówi, że początkowo Bóg wcale nie chciał, żeby ludzie umierali. Stworzył pierwszą parę ludzką, Adama i Ewę, i umieścił ich w ziemskim raju zwanym Edenem. Mieli wydawać na świat dzieci i rozprzestrzenić to rajskie mieszkanie na cały nasz glob. Śmierć groziła im tylko wtedy, gdyby nie spełnili tych poleceń (Rodzaju 1:28; 2:15-17).

Adam i Ewa nie docenili jednak życzliwości Bożej. Postąpili samowolnie i musieli ponieść zasłużoną karę. Bóg powiedział do Adama: „Powrócisz do ziemi, bo z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu powrócisz” (Rodzaju 3:19). Dopóki Adam nie został stworzony, w ogóle nie istniał; był prochem, toteż za nieposłuszeństwo, to znaczy za grzech, został skazany na powrót do prochu, to jest do stanu niebytu.

Śmierć jest więc kresem życia. Biblia tak unaocznia przeciwieństwo między jednym a drugim: „Bo zapłatą za grzech jest śmierć, ale darem, którego Bóg udziela, jest życie wieczne” (Rzymian 6:23). Księga ta wskazuje, że śmierć jest stanem całkowitej nieświadomości: „Żyjący są świadomi tego, że umrą; ale umarli — ci nie mają żadnej świadomości” (Kaznodziei 9:5). Dowiadujemy się z niej, co się dzieje w chwili śmierci człowieka: „Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; w tymże dniu giną wszystkie zamysły jego” (Psalm 146:3, 4, Biblia warszawska).

Jeżeli jednak tylko Adam i Ewa byli nieposłuszni temu przykazaniu w Edenie, to dlaczego wszyscy umieramy? Ponieważ wszyscy jesteśmy potomkami nieposłusznego Adama i dlatego wszyscy odziedziczyliśmy po nim grzech i śmierć. Biblia wyjaśnia: „Przez jednego człowieka [Adama] grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i tak śmierć przeszła na wszystkich ludzi” (Rzymian 5:12; Hioba 14:4).

Ktoś mógłby jednak zapytać: „Czy człowiek nie ma nieśmiertelnej duszy, która po śmierci dalej żyje?” Wielu wyznaje taki pogląd, a nawet twierdzi, że śmierć to wrota do innego życia. Ale takie wyobrażenie nie jest oparte na Biblii. Wprost przeciwnie, Słowo Boże uczy, że duszą jest człowiek, a więc że to my jesteśmy duszami wraz ze wszystkimi cechami cielesnymi i duchowymi (Rodzaju 2:7; Jeremiasza 2:34; Przysłów 2:10; zob. też Biblię gdańską). Ponadto w Biblii jest powiedziane: „Dusza, która grzeszy — właśnie ta umrze” (Ezechiela 18:4). Biblia nigdzie nie uczy, że człowiek ma nieśmiertelną duszę, która by dalej żyła po śmierci ciała.


Jak ludzie będą mogli powrócić do życia
Gdy grzech i śmierć pojawiły się na świecie, Bóg ujawnił, że zamierza przywrócić życie zmarłym przez zmartwychwstanie. Dlatego w Biblii czytamy: „Abraham (...) liczył na to, że Bóg jest w stanie wzbudzić go [jego syna Izaaka] nawet z umarłych” (Hebrajczyków 11:17-19). Takie zaufanie Abrahama nie było bezpodstawne, gdyż Pismo Święte mówi o Wszechmocnym: „On nie jest Bogiem umarłych, tylko żywych, bo dla Niego wszyscy żyją” (Łukasza 20:37, 38).

Bóg Wszechmocny nie tylko potrafi, lecz po prostu pragnie wskrzesić ludzi, którzy Jego zdaniem na to zasługują. Sam Jezus Chrystus powiedział: „Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, gdy wszyscy, co są w grobowcach pamięci, usłyszą jego głos i wyjdą” (Jana 5:28, 29; Dzieje Apostolskie 24:15).

Wkrótce potem Jezus natknął się na orszak żałobny wychodzący z izraelskiego miasta Nain. Zmarły młodzieniec był jedynym synem wdowy. Widząc jej wielki smutek, Jezus użalił się nad nią i zwracając się do umarłego, zawołał: „Młodzieńcze, mówię ci: Wstań!” Człowiek ten usiadł, a Jezus oddał go matce (Łukasza 7:11-17).

Podobnie jak w wypadku tej wdowy, ogromną radość wywołały też odwiedziny Jezusa w domu Jaira, przełożonego synagogi żydowskiej. Jego 12-letnia córka umarła. Kiedy jednak Jezus przybył do tego domu, podszedł do zmarłego dziecka i powiedział: „Dziewczynko, wstań!” I wstała! (Łukasza 8:40-56).

Później zmarł przyjaciel Jezusa Łazarz. Gdy Jezus dotarł do jego domu, Łazarz już od czterech dni nie żył. Mimo wielkiego strapienia jego siostra Marta dała wyraz swej nadziei, mówiąc: „Wiem, że wstanie podczas zmartwychwstania w dniu ostatecznym”. Jezus zaś poszedł do grobu, kazał odsunąć kamień i zawołał: „Łazarzu, wyjdź!” I zmarły wyszedł! (Jana 11:11-44).

Pomyśl tylko: W jakim stanie był Łazarz w ciągu tych czterech dni od chwili śmierci? Nic nie wspomniał o tym, że zażywał błogości w niebie albo że cierpiał męki w piekle, a chyba by to uczynił, gdyby rzeczywiście tam przebywał. Łazarz był całkiem nieświadomy, martwy, i gdyby Jezus nie przywrócił mu życia, pozostałby w takim stanie aż do „zmartwychwstania w dniu ostatecznym”.

Co prawda te cuda Jezusa były tylko chwilowym dobrodziejstwem, bo ludzie, których wskrzesił, ponownie umarli. Jednakże już 1900 lat temu Jezus udowodnił, że dzięki mocy Bożej zmarli rzeczywiście mogą powrócić do życia! Tymi cudami pokazał na małą skalę, co będzie się dziać na ziemi pod rządami Królestwa Bożego.


Gdy umiera ktoś bliski
Pomimo nadziei na zmartwychwstanie śmierć może pogrążyć w głębokim smutku. Abraham wierzył, że jego żona znowu będzie żyć, a jednak czytamy, iż „Abraham przybył tam obchodzić żałobę po Sarze i ją opłakiwać” (Rodzaju 23:2). A jak się zachował Jezus? Po śmierci Łazarza „jęknął w duchu i się strapił”, a zaraz potem ‘popłynęły mu łzy’ (Jana 11:33, 35). Kiedy więc umiera ktoś bliski, płacz wcale nie jest oznaką słabości.

Szczególnie bolesnym przeżyciem dla matki jest śmierć dziecka. Biblia przyznaje, że matka może odczuwać gorzki smutek (2 Królów 4:27). Oczywiście jest to też ciężkim przeżyciem dla pogrążonego w smutku ojca. „Obym to ja był umarł zamiast ciebie”, lamentował Dawid po śmierci swego syna Absaloma (2 Samuela 18:33).

Kto jednak mocno wierzy w zmartwychwstanie, tego nie przytłoczy nieutulony smutek. Jak mówi Biblia, ‘nie będzie się smucił jak drudzy, którzy nie mają nadziei’ (1 Tesaloniczan 4:13). Raczej zwróci się do Boga w modlitwie, a Pismo Święte obiecuje: „On sam cię podtrzyma” (Psalm 55:23, Bw).

Jeżeli nie zaznaczono inaczej, wszystkie wersety biblijne są tłumaczone z New World Translation of the Holy Scriptures (Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata).


Może ktoś się pokusi i sięgnie do podawanych cytatów. Czy naprawdę mówią o tym, co "niewolnik" sugeruje w powyższej broszurce?

Pozdrawiam cieplutko

Dosia]]>
Thu, 20 Oct 2011 11:28:17 +0000 /forum/topic/6887-jaka-jest-nadzieja-dla-umarlych/
JW-Forum /forum/topic/6886-jw-forum/ http://jw-forum.de]]> Thu, 20 Oct 2011 03:40:01 +0000 /forum/topic/6886-jw-forum/ Odwiedziny w domu /forum/topic/6885-odwiedziny-w-domu/
Jestem tu nowa. Otoz od paru juz lat przychodza do mnie Swiadkowie Jehowy. Co miesiac. Chcieli czesciej ale mimo naciskow i prob z ich strony uparlam sie, ze raz na miesiac wystarczy. Najpierw przychodzilo dwoch facotow a teraz przychodza ich zony czyli dwie babki. No i sobie gadamy i czytamy te ich ksiazeczki. swoich gazetek juz nie zostawiaja bo ich nie czytalam i nazwalam je naiwnymi.
I sama sie zastanawiam do czego to doprowadzi...bo na samym poczatku powiedzialam im , ze ja Swiadkiem nie zostane, ze wierze w reinkarnacje...no ale oni powiedzieli, ze poczytamy wspolnie Biblie abym poznala ich punkt widzenia. Musze stwierdzic, ze w miare poznawania ich punktu widzenia odpycha mnie od nich coraz bardziej...]]>
Wed, 19 Oct 2011 07:21:44 +0000 /forum/topic/6885-odwiedziny-w-domu/
Rok 607 gorliwie podtrzymywany przez WTS /forum/topic/6883-rok-607-gorliwie-podtrzymywany-przez-wts/
http://download.jw.org/files/media_magazines/wp_P_20111101.pdf

(od strony 22)

Dla równowagi są już polemiczne odpowiedzi na wywody Strażnicy

Z jednej strony w wykonaniu Piotra Andryszczaka

http://www.piotrandryszczak.pl/kiedy_zostala_zburzona_starozytna_jerozolima_cz2.html

jak i z drugiej strony w wykonaniu starego dobrego Carla Olofa Jonssona (na razie odpowiedź na część pierwszą artykułu Strażnicy)

http://kristenfrihet.se/vtsvar/vtsvar1.pdf]]>
Sun, 16 Oct 2011 15:48:51 +0000 /forum/topic/6883-rok-607-gorliwie-podtrzymywany-przez-wts/
Bóg nie mieszka na Plejadach! /forum/topic/6881-bog-nie-mieszka-na-plejadach/ Bóg nie mieszka na Plejadach!

W roku 1953 Towarzystwo Strażnica omówiło kwestię gwiazdozbioru Plejad i zamieszkiwania tam Boga, będąc zapytane o nie w ‘Pytaniach czytelników’. W polskiej publikacji sprawy te omówiono dopiero w roku 1956. Oto wyjaśnienie tej organizacji:

„Są ludzie, którzy tym konstelacjom gwiezdnym czyli gwiazdozbiorom przypisują jakieś szczególne własności i na tej podstawie przedstawiają swoje prywatne komentarze do Joba 38:31, 32, które ich słuchaczy wprawiają w zdumienie. Ich poglądy nie zawsze są zdrowe ze stanowiska astronomii, a z biblijnego punktu widzenia są pozbawione wszelkiej podstawy. (...) Zauważając ubocznie, Plejad nie można już uważać za centrum wszechświata, i byłoby niemądre, gdybyśmy chcieli tron Boży ustalać w jakimś szczególnym miejscu uniwersum. Gdybyśmy musieli przyjąć Plejady za siedzibę jego tronu, to moglibyśmy w sposób niesłuszny na ten gwiazdozbiór zapatrywać się ze szczególną czcią” (Strażnica Nr 14, 1956 s. 19 [ang. 15.11 1953 s. 703]).

Po tym opisanym wierzeniu i stwierdzeniu Towarzystwa Strażnica prawie każdy zareaguje następująco: zaraz, zaraz, a co to są za „ludzie, którzy tym konstelacjom gwiezdnym czyli gwiazdozbiorom przypisują jakieś szczególne własności”?
Czy to nie wymieniona organizacja przekonywała nas przez lata do Plejad?
Czy to nie ona przez ponad 30 lat uczyła o nich, jako centrum świata i miejscu tronu Boga?
Kogo ona szuka teraz jako winnego? Chyba że własnych głosicieli, którzy nadal skrycie „przedstawiają swoje prywatne komentarze”, jak to określiło Towarzystwo Strażnica.
Później jeszcze co najmniej dwa razy organizacja ta powracała do sprawy zamieszkiwania Boga:

„Centrum bezgranicznego świata znajduje się zatem przy tronie Bożym, a nie w punkcie środkowym gwiazd Wielkiej Drogi Mlecznej, będącej jedną z niezliczonych systemów dróg mlecznych czyli wysp wszechświata, które teraz istnieją w zasięgu czy poza zasięgiem ludzkiej zdolności widzenia” („Nowe niebiosa i nowa ziemia” 1958 [ang. 1953] s. 14);

„Tron Jehowy Boga jest bezwzględnie ośrodkiem niezmierzonego wszechświata (…). Tron ten nie znajduje się w centrum wielkiej galaktyki niezliczonych układów gwiezdnych, czyli wysp kosmosu, będących w chwili obecnej w zasięgu bądź poza zasięgiem wzroku ludzkiego, lecz w ośrodku stwarzania, gdzie Bóg staje się bezpośrednią praprzyczyną wszystkich swoich dzieł” (Strażnica Nr 11, 1961 s. 2).

Trzeba tu dodać, że już w roku 1943 wyrażono się dość krytycznie o samej nazwie „Plejady”, ale nie zaprzeczono wtedy, że tam mieszka Bóg:

„Tam, w oznaczonych miejscach, były niebieskie ciała (...) które ludzie przezwali: wozem niebieskim (wielka i mała niedźwiedzica), Orion, Plejady, i Zodiak, według nazw fałszywych bogów, lub demonów” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 50).

A jak Towarzystwo Strażnica uczyło wcześniej?
Otóż co najmniej od roku 1891 umiejscawiało tron Jehowy na Plejadach. Oto najważniejsze teksty na ten temat:

„Tak cudowna zgodność przekonała go, że tym sposobem data budowy Wielkiej Piramidy może być ustaloną, ponieważ gwiazda Draconis jest symbolem grzechu i Szatana, jak Plejady są symbolem Boga i środkowym punktem wszechświata” („Przyjdź Królestwo Twoje” 1919 [ang. 1891] s. 364).

„Niektórzy jednak są tego przekonania, iż znaleźli ten środek, i że są nimi Plejady, grupa gwiazd, a szczególnie środkowa gwiazda Alcyon. (...) Gwiazda Alcyon zatem według tej teoryi byłaby ‘północnym tronem’ w której spoczywa cały system grawitacji, ciężkości, i z którego to miejsca Wszechmocny Bóg rządzi Wszechświatem. Tutaj też możemy zanotować cudowną rzecz, że Wielka Piramida zaczęła być budowaną o północy (...) Plejady znajdowały się u szczytu tej Wielkiej Piramidy z gwiazdą Alcyon akuratnie na tej linii” (jw. s. 371).

„Północ jest w kierunku grupy Plejad, niebieskiego centrum wszechświata, przypuszczalnej siedziby boskiego cesarstwa” („Walka Armagieddonu” 1919 [ang. 1897] s. 801).

„Pleady, na północy, od dawna uważane były za centrum wszechświata, za tron Jehowy” („Nowe Stworzenie” 1919 [1904] s. 768).

„Ktoś pytał mnie niedawno: Przypuśćmy, że będziesz żył w 1925-ym roku, co wtedy będziesz czynił? Odpowiedziałem, że spodziewam się, iż do tego czasu będę w domu Plejad; lecz jeśli Opatrzność Pańska zrządzi że mam być tutaj, to będę się weselił i będę czynił ze wszystkich sił, co moje ręce znajdą do czynienia ku większej służbie Mistrza” (Strażnica 15.03 1921 s. 80 [ang. 01.11 1920 s. 334]);

„Przypuszczamy, że Plejady oznaczają tron Jehowy, z którego On rządzi światem” (Strażnica 15.05 1925 s. 147 [ang. 15.04 1925 s. 115]);

„Plejady zajmują ośrodek wszechświata, skąd wychodzą ‘słodkie wpływy’ Wszechmogącego (...) Jeżeli stolica Jehowy, podstawą której jest sprawiedliwość, znajduje się gdzieś w obrębie Plejad, to gromada ta chyba zasługuje na dość dokładne zbadanie” („Złoty Wiek” Nr 24, 1926 s. 372).

„Wielki Bóg Jehowa wydał rozporządzenie zorganizowania mnóstwa niebiańskich zastępów, aby te działały jako straż honorowa towarzysząc owemu specjalnemu posłańcowi na ziemię, świadcząc o narodzeniu się Jego umiłowanego Syna. Niezawodnie, że musiała być tam wstrząsająca radość w niebie i śpiewy nieograniczonej chwały Bogu, kiedy on potężny zastęp aniołów rozpoczął swą podróż na ziemię. Być może, że zachodziła potrzeba kilku dni do odbycia tej podróży z Plejadów na ziemię; a kiedy owi posłańcy postępowali tak w swej podróży, to na ziemi naonczas przygotowywała się scena do odegrania” („Wyzwolenie” 1929 s. 120).

„Naturalnie, że wierzch głębiny musiał być zwrócony w stronę ku Plejadom, które jak rozumiemy są mieszkaniem Jehowy” („Stworzenie” 1928 s. 110);

„Była podana myśl, i to z wielką powagą, że jedna gwiazda z tej grupy jest mieszkaniem Jehowy, miejscem najwyższych niebios; to jest właśnie miejsce, do którego inspirowany pisarz się odnosił, gdy napisał: ‘Wysłuchaj z miejsca mieszkania Twego, z nieba’ (2 Kroniki 6:21) (...) Konstelacja Plejad jest małą w porównaniu do innych, które instrumenta ludzkie wyjawiają oku ludzkiemu. Lecz większość w rozmiarze innych planet jest mniejszą w porównaniu z ważnością Plejad, albowiem Plejady są mieszkaniem wieczystego tronu Bożego” („Pojednanie” 1928 s. 13).

Widzimy z powyższego, że Towarzystwo Strażnica samo kiedyś umiejscawiało tron Boga na Plejadach, a później też samo zaczęło zwalczać ten pogląd.
Czy nie jest to dziwne w przypadku organizacji, która uważa się za prowadzoną przez Boga?
Kiedy On ją prowadził? Wcześniej czy teraz? A może wcale?]]>
Sat, 08 Oct 2011 19:10:59 +0000 /forum/topic/6881-bog-nie-mieszka-na-plejadach/
Epizody z życia F. Franza /forum/topic/6880-epizody-z-zycia-f-franza/
Jako zmieniający wyznania religijne

Wydaje się, że F. Franz prześcignął w ilości ‘zaliczonych’ wyznań religijnych jednego ze swoich poprzedników prezesa C. T. Russella (zm. 1916). Był bowiem w swym życiu luteraninem, katolikiem, prezbiterianinem i jednym z badaczy Pisma Świętego, którzy później w roku 1931 stali się Świadkami Jehowy.
Russell zaś był ‘tylko’ prezbiterianinem, kongregacjonalistą, tym który „zawadził o adwentystów” i badaczem Pisma Świętego (nie był nigdy Świadkiem Jehowy!).
Wydaje się też, że F. Franz był jedynym z prezesów Towarzystwa Strażnica, który był ‘przelotnie’ katolikiem.
Właściwie to byli prezesi tej organizacji (i aktualny D. Adams) wspólnie ‘odwiedzili’ wiele wyznań chrześcijańskich, bo byli luteranami, prezbiterianami, kongregacjonalistami, baptystami (Rutherford), kalwinistami (Knorr) i członkami kościoła episkopalnego (Adams). O M. Henschelu i nie podano jednak do jakiego kościoła przynależał kiedyś.

Jako luteranin

„Ojciec pochodził z Niemiec i był luteraninem, chciał więc aby mnie ochrzczono. Zrobił to pastor przez położenie zwilżonej wodą dłoni na mym czole. Wystawiono mi świadectwo chrztu, które następnie zostało oprawione w ramki i zawieszone na ścianie obok podobnych świadectw moich dwóch starszych braci, Alberta Edwarda i Hermana Fredericka. Dopiero po 20 latach dowiedziałem się, jak niebiblijna jest ta ceremonia religijna” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 20).

Jako katolik

„Kiedy osiągnąłem odpowiedni wiek, posłano mnie do szkoły parafialnej, z czym wiązało się uczęszczanie na nabożeństwa do katolickiego kościoła pod wezwaniem św. Józefa (...). Pamiętam też, jak podchodziłem do nie oświetlonego konfesjonału i zwróciwszy się do siedzącego w nim spowiednika, odmawiałem wyuczoną na pamięć modlitwę, po czym spowiadałem się z tego, że jestem niegrzecznym chłopcem. Następnie kierowałem się do balustrady przed ołtarzem, klękałem przy niej, a ksiądz wkładał mi do ust opłatek, dopełniając w ten sposób rytuału komunii. (...) Tak zaczęto mi wdrażać religię i uznanie dla Boga, które dopiero po latach nabrało nowej treści” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 20).

Jako ‘spragniony’ wina będąc dzieckiem

„Następnie kierowałem się do balustrady przed ołtarzem, klękałem przy niej, a ksiądz wkładał mi do ust opłatek, dopełniając w ten sposób rytuału komunii. Wino zostawiał dla siebie i wypijał je później” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 20).

Wydaje się, że tu F. Franz pomylił chyba fakty, gdyż wino ksiądz ‘wypija’ zanim wiernym podaje komunię. Prócz tego nikt w kościele nie nazywa hostii „opłatkiem”.

Jako ‘bite’ dziecko w szkołach

„Pewnego razu, gdy popełniłem jakieś wykroczenie, ‘braciszek’ pełniący obowiązki nauczyciela wezwał mnie na środek klasy, kazał mi wyciągnąć rękę i wymierzył w nią kilka uderzeń 30-centymetrową linijką” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 20);

„Wysłano mnie do szkoły miejskiej i zapisano do trzeciej klasy. Okazało się że nie uważam na lekcjach. Pamiętam, że pewnego dnia coś przeskrobałem i wraz z kolegą z sąsiedniej ławki wezwano nas do gabinetu dyrektora. Tam pan dyrektor Fitzsimmons kazał nam zrobić skłon w przód i dotknąć palcami czubków butów, po czym giętkim palmowym prętem wymierzył nam pewną liczbę uderzeń w siedzenie. Łatwo się też domyślić, że nie otrzymałem promocji” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 20).

Jako prezbiterianin

„W moim młodym życiu nastąpiła też zmiana pod względem religijnym. Z matką skontaktowali się w jakiś sposób przedstawiciele Drugiego Kościoła Prezbiteriańskiego w Cincinnati i w rezultacie Albert, Herman i ja zostaliśmy posłani na naukę religii. (...) Tak zetknąłem się z natchnionym Pismem Świętym. Jakże byłem wdzięczny, gdy nauczycielka dała mi w prezencie gwiazdkowym Biblię na własność! Postanowiłem sobie, że nieodłącznym składnikiem mego życia będzie codzienne czytanie tej Świętej Księgi” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 21);

„Na początku tego stulecia pewien młody mężczyzna otrzymał od przyjaciółki Biblię. (...) ‘Postanowiłem sobie, że nieodłącznym składnikiem mego życia będzie codzienne czytanie tej Świętej Księgi’. Owym młodym człowiekiem był Frederick Franz...” (Strażnica Nr 21, 1999 s. 13).

„Postanowiłem zostać kaznodzieją prezbiteriańskim Nie przerywając łaciny, zająłem się teraz greką. (...) Wiedziałem, że jeśli mam zostać duchownym prezbiteriańskim, to muszę władać greką biblijną. Przykładałem się więc energicznie do pracy i zaliczałem rok po roku” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 21-22).]]>
Sat, 08 Oct 2011 18:58:22 +0000 /forum/topic/6880-epizody-z-zycia-f-franza/
Epizody z życia Adamsa /forum/topic/6879-epizody-z-zycia-adamsa/
Jako członek kościoła episkopalnego

„W dzieciństwie chodziłam do kościoła, chociaż mój ojciec przestał tam uczęszczać w czasie I wojny światowej. W roku 1933 podczas mojej konfirmacji w Kościele episkopalnym biskup przeczytał tylko jeden werset z Biblii, a potem zaczął mówić o polityce. Mama tak się zdenerwowała, że już nigdy więcej nie poszła do kościoła” (Strażnica Nr 5, 2003 s. 23).

Jako mający braci ‘urzędników’ Towarzystwa Strażnica

Wszyscy trzej bracia Adams zaszli bardzo wysoko w Towarzystwie Strażnica, choć nie należą do „klasy niebiańskiej” Świadków Jehowy:

Don - od roku 2000 prezes pensylwańskiej korporacji Towarzystwa Strażnica. Wcześniej sekretarz jednego z pięciu komitetów Ciała Kierowniczego i członek Komitetu Domu Betel (ang. Strażnica 15.11 1982 s. 27).

Karl - Nadzorca Działu Redakcyjnego w Brooklynie. Sekretarz jednego z pięciu komitetów Ciała Kierowniczego. Wykładowca w szkole Gilead, „który usługuje w Biurze Głównym od 53 lat” (Strażnica Nr 24, 2000 s. 25-26).

Joel - Członek Komitetu Działu Służby (Strażnica Nr 11, 1992 s. 23).

Niektóre funkcje pełnione w Towarzystwie Strażnica przez braci Adams wspomina też R. Franz (ur. 1922), były członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy w latach 1971-1980 (patrz „Kryzys Sumienia” R. Franz, 2006 s. 24-27, 72-74, 76, 80, 390, 443).

Jako ‘sekretarz’

D. Adams, tak jak M. Henschel, bywał (choć rzadziej) ‘sekretarzem’ N. Knorra w czasie jego podróży. Również on został później prezesem Towarzystwa Strażnica. Czyżby ‘sekretarze’ N. Knorra cieszyli się specjalnymi względami i za swe zasługi ‘sekretarzowania’ dostępowali później godności ‘prezesowskich’?
Oto jeden przykład misji Adamsa:

„w kwietniu 1956 r., w czasie odwiedzin prezesa Towarzystwa N. H. Knorra i jego sekretarza Don Adamsa, odbyła się konwencja...” (Strażnica Nr 11, 1958 s. 20).

Jako nadzorca strefy

Najczęściej jako nadzorcy strefy (wizytacja w kilku krajach i ich biurach krajowych) byli wysyłani członkowie Ciała Kierowniczego z „klasy niebiańskiej”, ale zdarzało się, że posyłano też z tą funkcją zaufanych ‘urzędników’ z Towarzystwa Strażnica z „klasy ziemskiej”. Do nich należał Don Adams:

„W roku 1957 (...) W charakterze nadzorcy strefy obecny był wówczas Don Adams z bruklińskiego Biura Głównego” („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s. 142);

„Zbliżał się rok 1985 i Komitet ON udał się z Milange na coroczne spotkanie z nadzorcą strefy, wysłanym przez Ciało Kierownicze. Z Brooklynu przyjechał Don Adams” („Rocznik Świadków Jehowy 1996” s. 165);

„(...) w styczniu 1988 roku. Wenezuelę odwiedził w charakterze nadzorcy strefy Don Adams z bruklińskiego Biura Głównego” („Rocznik Świadków Jehowy 1996” s. 226).]]>
Sat, 08 Oct 2011 12:47:49 +0000 /forum/topic/6879-epizody-z-zycia-adamsa/
Epizody z życia Henschela /forum/topic/6878-epizody-z-zycia-henschela/
Jako pionier ‘handlujący’ literaturą

„Brat Henschel dużo uwagi poświęcił potrzebom misjonarzy i pionierów specjalnych. Zaprosił ich wszystkich na szczególne spotkanie, na którym opowiadał własne przeżycia z czasów, gdy był pionierem w latach wielkiego kryzysu gospodarczego. Mówił, jak pionierzy wymieniali literaturę na kurczaki, jajka, masło, warzywa, okulary, a nawet kiedyś na szczeniaka! Dzięki temu mogli kontynuować służbę w ciężkich czasach i nie brakowało im rzeczy niezbędnych do życia” („Rocznik Świadków Jehowy 2005” s. 244-245).

Jako ‘wilk w owczej skórze’ powiadamiający policję

„W grudniu 1951 roku ogromną radość sprawiła braciom na Cyprze wizyta brata Knorra, któremu towarzyszył Milton Henschel. (...) Biorąc pod uwagę cały ten rozgłos, zastanawialiśmy się, jak zareagują nasi przeciwnicy religijni. Wkrótce dali o sobie znać. Pewnej nocy zerwano transparenty na kinie Royal. Powiadomiliśmy policję. Arcybiskup wydał ulotkę, w której nawoływał: ‘UWAGA! TRZYMAJCIE SIĘ Z DALA OD MILLENNARYSTÓW!’ Napisano tam między innymi: ‘(...) Są to wilki w owczej skórze, które przybyły pożreć rozumne owieczki. (...) Nie podchodźcie do nich, nie zwracajcie na nich żadnej uwagi...’.” („Rocznik Świadków Jehowy 1995” s. 84-85).

Jako ‘udzielający’ ślubu młodej parze

„Zaproszono nas na międzynarodowe zgromadzenie, które miało się odbyć w lipcu 1953 roku na stadionie Yankee w Nowym Jorku. W poniedziałek 20 lipca, w przerwie między sesjami, Milton Henschel udzielił nam ślubu. Było to niezwykłe wydarzenie w tym światowym centrum baseballu” (Strażnica Nr 23, 2007 s. 16).]]>
Sat, 08 Oct 2011 12:45:00 +0000 /forum/topic/6878-epizody-z-zycia-henschela/